On wybrał Pierwszą miłość, Ja wybrałam Króla Alfę

On wybrał Pierwszą miłość, Ja wybrałam Króla Alfę

Aurora · Zakończone · 270.7k słów

1.1k
Gorące
1.2k
Wyświetlenia
6
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Dałam mu trzy lata cichego oddania, schowana za maską, której nigdy nie chciałam nosić. Postawiłam wszystko na naszą więź — a on spłacił mnie jak utrzymankę.

— Chloe wróciła — powiedział Zane lodowato. — To koniec.

Roześmiałam się, chlusnęłam mu winem prosto w twarz i odeszłam od jedynej miłości, jaką kiedykolwiek znałam.

— I co teraz? — zapytała moja najlepsza przyjaciółka.

Uśmiechnęłam się. — Wraca prawdziwa ja.

Ale los jeszcze nie powiedział ostatniego słowa.

Tej samej nocy Cezar Conrad — Alfa, którego bał się każdy wilk — otworzył drzwi swojego auta i szepnął:

— Wsiadaj.

Nasze spojrzenia zderzyły się jak iskry. Więź się obudziła. Bez gierek. Bez udawania. Tylko surowa, niepowstrzymana moc.

— Nie pożałujesz tego — ostrzegł, a jego usta musnęły moje.

Ale nie pożałowałam.

Bo ten partner, którego goniłam, nigdy mnie nie zobaczył.

A ten, który zobaczył?

On jest gotów podpalić dla mnie cały świat.

Rozdział 1

Perspektywa Sylvii

— Zejdź z drogi! Nie przeszkadzaj w ceremonii naszego Alfy! — warknęła wilczyca i z impetem zepchnęła mnie na ziemię, aż zabolały mnie łokcie. W jej oczach płonęła duma — nie własna, tylko pożyczona, jakby ogrzewała się cudzym ogniem.

Najpierw uderzył mnie zapach — dusząca, przesłodzona nuta kwiatów splątana z przytłaczającym, alfowym piżmem Zane’a Thorne’a. Kiedy zobaczyłam, jak prowadzi ją do Wielkiej Sali na świętowanie swojej księżycowej rocznicy urodzin, wilk w mojej piersi zapiszczał cicho, jak po ostatecznej klęsce. Wiedziałam. Z miażdżącym ciężarem odrzuconej więzi spadło na mnie jedno: przegrałam.

Cofnęłam się w cień, a jazgotliwe wycia i chrapliwy, gardłowy śmiech Sfory tarły mi po nerwach jak papier ścierny po zdartej skórze. Blask ekranu telefonu raził. Wiadomości od Matki były brutalne w swojej prostocie:

„Córko. Obwozi swoją partnerkę przed Sforą. Zakład przegrany.”

„Trzy lata. Wilk Zane’a Thorne’a odrzucił twojego. Wracaj natychmiast. Twój obowiązek jako dziedziczki Sfory Frostfang nie może czekać.”

Obowiązek. Dziedziczka. Te słowa zatrzasnęły się na mnie jak żelazne kajdany. Przecięłam wzrokiem tłum, aż znalazłam Zane’a — stał z ramieniem zaborczo zaciśniętym wokół smukłej sylwetki. Chloe Vale. Szeptana legenda o jego Prawdziwej Partnerce, o Lunie utraconej i opłakiwanej, o duchu, którego cień nosiłam na sobie przez trzy lata.

To był mój pierwszy widok kobiety, która nawet nieświadomie trzymała moją przyszłość na smyczy. Chloe wyglądała… jakby można ją było złamać od samego dotyku. Eteryczna. Jej uległość była namacalną siłą — cichą władzą, przy której otaczające wilki wydawały się głośne i nachalne.

Więc tego pragnął. Przesunęłam językiem po zębach, czując w ustach gorzki popiół porażki.

Cztery lata temu, na zjeździe młodych Alf i wysoko postawionych samic, harda wilczyca ze Sfory Stoneclaw podeszła do Zane’a jak na polowanie. Zaproponowała mu siebie jako partnerkę — polityczny układ owinięty w ogień.

Alfa Zane, oparty o obsydianowy kominek, wziął powolny dym z papierosa, a jego zwykle ciepłe, bursztynowe oczy stwardniały. Na ustach pojawił się ten leniwy, okrutny uśmieszek. — Wybacz, księżniczko — przeciągnął, a dym zakręcił się w powietrzu. — Mój wilk woli… łagodniejsze. Prostsze. Mniej jak rywalizująca Alfa, bardziej jak… omega.

Ukryta w cieniu poczułam, jak mój własny wilk porusza się w piersi, niosąc zdradziecką nadzieję. Kochałam go po cichu od dwóch lat — przyciągała mnie jego surowa siła, magnetyzm krwi w jego żyłach. Ale Matka, Astra Frost, nieugięta Alfa Frostfang, zakazała mi tego. Wrogość między naszymi Sforami była stara jak same góry, a ona patrzyła na Prawdziwe Pary z lodowatą pogardą, jak na śmiertelną słabość.

Słysząc jego „preferencje”, zobaczyłam szczelinę światła. Postawiłam zakład: jeśli sprawię, że wilk Zane’a Thorne’a wybierze mnie i zwiąże go ze mną jako partnerem, ona pobłogosławi ten związek. Zgodziła się — pewnie była święcie przekonana, że polegnę.

Żeby wygrać, pochowałam Sylvię Frost. Z dnia na dzień dziedziczka Frostfang zniknęła. Na jej miejscu stanęła potulna, rzekomo nisko urodzona omega — jakby bez korzeni, bez powiązań, dryfująca. Zdusiłam aurę urodzonej Alfy, zamaskowałam siłę, odegrałam kruchą, łagodną istotę, jakiej Zane twierdził, że chce. Wplotłam się w tkaninę jego terytorium — cichy, niegroźny cień.

W końcu mnie zauważył. Pewnej nocy, po dzikim polowaniu pod garbatym księżycem, Zane znalazł mnie czekającą. Jego spojrzenie, zamglone alkoholem, przejechało po mojej starannie zbudowanej potulności, a w wilczo-złotych oczach zapaliła się iskra leniwego zainteresowania. — Zawsze się czaisz, mały wilku? — Jego głos był niskim pomrukiem, który wibrował mi w kościach. — Masz ochotę na prawdziwą rzecz?

Skinęłam głową, trzymając wzrok spuszczony, postawę uległą.

Ciemny chichot. — Chcesz zobaczyć, dokąd cię ta ochota zaprowadzi? Trzymaj się blisko. Bądź moją… dziewczyną. — Nie zaproponował więzi partnerstwa. Nie wtedy. I tak naprawdę — nigdy. Ale to był zaczep.

Trzy lata. Trzy lata wlewania duszy w tę farsę. Nauczyłam się ludzkiego gotowania, żeby o niego dbać, opatrywałam go, gdy rany rozrywały się na nowo po potyczkach na granicy, znosiłam szepty, że jestem naiwną, zakochaną idiotką.

Żartował, a w jego tonie brzmiała szorstka czułość: — Trzeba pilnować mojego małego cienia, nie? — Mówił o zapewnianiu mi wszystkiego, o utrzymaniu — wyraźny znak, że Alfa bierze odpowiedzialność.

Kłamstwo ropiało we mnie. Ten zakład pachniał zdradą — jak podeptanie świętego zaufania, które powinna nieść prawdziwa więź. Po miesiącach szarpania się z poczuciem winy, gdy mój wilk wył w środku o prawdę i o upragnione ugryzienie naznaczające, postanowiłam, że powiem mu wszystko w dzień jego narodzin.

A potem Chloe Vale wróciła do jego życia.

Energia w Wielkiej Sali zmieniła się w tej samej chwili, gdy się pojawiła. Zapadła cisza. Jakiś beta stojący niedaleko mnie — taki, co ma język ostry jak brzeszczot — szturchnął łokciem swojego kompana, a w jego głosie kapała czysta złośliwość.

— No proszę, proszę… prawdziwa Luna wraca. Wygląda na to, że miejsce, które ktoś tak dzielnie ogrzewał przy sierści Alfy, właśnie zrobiło się lodowate. — Posłał mi szydercze spojrzenie. — Tyle czołgania się, żeby liznąć władzy, a tu prawdziwa więź z prawdziwą partnerką zatrzaskuje się na amen. Żałosne.

— Cicho już — głos Chloe był miękki jak pierwszy śnieg, a jednak uciszył go w jednej chwili. Odwróciła te wielkie, przejrzyste oczy w moją stronę, pełne starannie wyprodukowanego smutku. — Tak mi strasznie przykro… Sylvia, prawda? Zane i ja… los nas rozdzielił. Nigdy bym nie pomyślała, że jego żałoba, samotność jego wilka, popchną go do… szukania pocieszenia w cieniu. — Jej spojrzenie prześlizgnęło się po moim celowo skromnym stroju i zatrzymało na nim dłużej. — To było okrutne z jego strony, że użył cię jako… zastępstwo. Nie dość dobre dla Alfy. Ale — dodała, ściszając głos do poufałego szeptu podszytego litością — pewnie sporo zyskałaś, będąc blisko takiego Alfy jak Zane. To przecież nie mogła być całkowita strata, co?

Omega powinna być wdzięczna za okruszki ze stołu Alfy, nawet jeśli jest tylko zastępczynią jego Prawdziwej Partnerki. Obelga wobec mojej przykrywki była ostra, ale ta głębsza — wymierzona w moją krew — odpaliła we mnie lodowaty gniew, spokojny i śmiertelnie zimny.

Uwaga Zane’a wreszcie spoczęła na mnie w pełni. Dziś wieczorem miałam na sobie karmazyn. Szeroko otwarta niewinność zniknęła.

— Omegi powinny być uległe. — Jego głos, kiedy w końcu się odezwał, był tym chłodnym, zbywającym rozkazem Alfy, który kończy niewygodę. — Chloe wróciła. To, co między nami… spełniło swoją rolę. Koniec. — Wyciągnął z marynarki gruby, wypchany kopertą plik i rzucił go na niski stolik przede mną. — Za twój czas. Uznajmy to za załatwione.

Sto tysięcy dolarów. Moneta dla ulubionej służki, zapłata za wykonaną usługę, a nie wynagrodzenie za trzy lata oddane komuś, kto mógł zostać moim partnerem. Skasował moją lojalność, moją kruchą nadzieję, z tą samą obojętną brutalnością, z jaką strąca się muchę. Ta czysta, lodowa ostateczność — sprowadzenie nas do rachunku — uderzyła we mnie jak taran. Ironia miała smak trucizny.

Trzy lata! Trzy lata mnie nie naznaczył, nie przypieczętował więzi. Trzymał dystans, oszczędzając się dla swojej Prawdziwej Partnerki, a ja — skończona idiotka — brałam jego powściągliwość za powolną drogę do księżyca, w którym wreszcie mnie przyjmie.

Wyrwał mi się śmiech, ostry i zimny jak pękający lód. Przeciął szepty. Krucha tama, która trzymała w ryzach moją prawdziwą naturę, pękła z trzaskiem.

— Zatrzymaj swoje krwawe pieniądze, Zane Thorne — powiedziałam nisko, wyraźnie, bez ani grama potulności. — Szczerze? Nudzisz mnie. A to, co pokazywałeś w łóżku, było… przeciętne. Brakowało ci wytrzymałości, jakiej oczekuje się od prawdziwego Alfy. — Sięgnęłam po do połowy pełny kielich ciemnego, gęstego, karmazynowego wina z rocznika sfory stojący obok. Jednym ruchem nadgarstka cisnęłam nim. Ciemny płyn uderzył Zane’a prosto w twarz, spływając jak krew po jego osłupiałych rysach na elegancki tunikowy strój.

Cisza była absolutna. Spokojnie podniosłam lnianą serwetkę i z rozmysłem, powoli wytarłam palce. Na moich ustach wykwitł powolny, niebezpieczny uśmiech.

— To — oznajmiłam, a słowa zabrzmiały jak wyrok w mrozie — za trzy lata zmarnowane na wilka, który był zbyt ślepy, żeby zobaczyć burzę stojącą tuż przed nim.

Bez oglądania się za siebie, ignorując narastające, oburzone warknięcia i osłupienie rozlewające się po całej sforze, odwróciłam się. Odwróciłam się i wyszłam, a ciężkie drzwi zawyły za mną, jakby same miały dość. Nie spojrzałam wstecz.

Gra się skończyła. Maska spadła. Sylvia Frost wracała do domu.

Perspektywa autora

Za Sylvią cisza eksplodowała.

— Na łzy Księżyca! Czy ona właśnie…?

— Bezczelny szczeniak! Zbezcześciła honor Alfy!

— Odrzuciła sto tysięcy! Jakie życie myśli, że ją teraz czeka, ta kundlica?

Zane stał jak skamieniały, ocierając wino z oczu; wściekłość i upokorzenie walczyły na jego twarzy. Jego aura Alfy buchnęła, gorąca i dusząca, na moment przytłumiła krzyk, ale nie podskórny nurt zgorszonych szeptów.

— Niech ta omega sobie biegnie — warknął, ucinając słowa jak nożem. — Jeśli to oszczędzi Chloe jej zawracania głowy, to tym lepiej. Niech spada. Ona jest niczym. Bez sfory. Już nigdy nie poczujemy zapachu jej rodzaju. — Skreślił Sylvię bez mrugnięcia okiem.

Dokąd ona niby pójdzie? — zdawał się szydzić jego wyraz twarzy. Bez sfory, bez silnych krewnych. Wróci na kolanach albo zdechnie sama.

Ale Sylvia nawet nie drgnęła. Jego słowa goniły ją w noc — a jednak nie obejrzała się.

Zane Thorne myślał, że widzi ją po raz ostatni. Mylił się. I to grubo.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Wybrana przez Wampirze Bliźniaki

Wybrana przez Wampirze Bliźniaki

30.3k Wyświetlenia · Zakończone · Amarachi Gabriel
„To jest takie złe, nie powinnam tego robić, ale nie mogę ci się oprzeć, już nie!” Jęknął, przyciągając mnie natychmiast do swoich ramion.

Dotyk Luciena był zimny, a jednak płonęłam gorącym pragnieniem, pożądaniem i potrzebą.
Jego usta były tak miękkie, a on całował mnie z tą samą potrzebą, która sprawiła, że moje majtki były przemoczone.
Nagle drzwi się otworzyły i wszedł jego bliźniak, jego czerwone oczy ogarnęły scenę, gdy ja zaskoczona i pełna przyjemności westchnęłam, bo Lucien zanurzył swoje palce w mojej mokrej cipce.


Violet była przyzwyczajona do maltretowania i zdrad swojego partnera. Nie mogła nigdzie uciec, był Betą, a wszystkie jej próby ucieczki spotykały się z przemocą.
Ale potem przesadził, sprzedając ją słynnym Wampirom Bliźniakom.
Reed i Liam Knight, nieśmiertelni, przeklęci wampirzy Książęta, którzy przysięgli nigdy nie zaakceptować bratniej duszy, wygrali grę hazardową przeciwko partnerowi Violet i aby go ukarać, zażądali jedynej rzeczy, którą wilkołak powinien cenić ponad wszystko inne – swojej partnerki.
Ale zamiast się opierać, on chętnie im ją dostarcza.
Gdy tylko ją zobaczyli, obaj zakochali się w niej od pierwszego wejrzenia.
Uznali, że to musi być czary, biorąc pod uwagę tajemniczą aurę wokół niej. Nawet podejrzewali, że jej partner mógł wysłać ją z misją zniszczenia ich.
Więc zrobili z niej swoją służącą, ale przeznaczenie i los miały inny plan i Książęta Bliźniacy będą musieli głęboko przetestować swoją wolę.
Czytaj dalej, aby dowiedzieć się, jak kończy się ta historia odwróconego haremu.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

610.7k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

226.6k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

77k Wyświetlenia · W trakcie · regalsoul
"Moja siostra grozi, że zabierze mi partnera. A ja pozwalam jej go zatrzymać."
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.


Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

503.8k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

299.1k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Echa Wieczności

Echa Wieczności

42.5k Wyświetlenia · Zakończone · Miracle Desmond
– Jesteś przecież grzeczną dziweczką, prawda? – zapytał, a ja tylko skinąłem głową.

– To rozkaz: na kolana i ssij. – Posłuchałem bez wahania, biorąc jego kutasa do ust.

– No, dobry chłopczyk.


Callan, po tym jak rodzice wyrzucili go z domu, bo okazał się gejem, znalazł schronienie w ramionach swojego chłopaka. Szybko jednak to schronienie zamieniło się w piekło. Chłopak zaczął go wykorzystywać, gwałcić i traktować jak swoją osobistą niewolnicę.

Los sprawił jednak, że jego droga przecięła się z drogą właściciela największego gejowskiego klubu BDSM w mieście – Gideona, Mistrza Doma. To właśnie on pomógł Callanowi odkryć prawdziwy sens jego życia.

Czy Mistrz Dom okaże się dla niego wybawieniem i uwolni go od kajdan toksycznego, brutalnego byłego chłopaka?
Jestem Luną Likana

Jestem Luną Likana

58.7k Wyświetlenia · W trakcie · Little Angelic Devil
"Słuchaj mnie! Tak bardzo, jak nie chcę cię dotykać i vice versa, jestem jedyną osobą, która może teraz zakończyć twoje cierpienie!" powiedział, gdy jedna z jego rąk wsunęła się pod moją koszulę, a ja jęknęłam, gdy chwycił jedną z moich piersi.

Miałam najdoskonalsze życie wilczycy. Mój tata, Alfa z Black Heart Pack, tak bardzo mnie rozpieszczał, mimo że byłam bez wilka. Byłam kochana i szanowana w stadzie pod jego ochroną.

Ale wszystko zmieniło się w moje osiemnaste urodziny. Zostałam oskarżona o zdradę i wygnana ze stada. Zostawiona bez niczego, prawie zostałam zgwałcona i zabita, dopóki Alfa i Beta z Crimson Blood Pack mnie nie uratowali.

Zawsze było coś w Beta Kysonie, co mnie do niego przyciągało. Okazało się, że był moim partnerem!

Okładka autorstwa @rainygraphic
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

828k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

673.8k Wyświetlenia · W trakcie · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Wzlot Brzydkiej Luny

Wzlot Brzydkiej Luny

46.5k Wyświetlenia · W trakcie · Syra Tucker
Lyric spędziła życie w nienawiści. Dręczona za swoją bliznowatą twarz i znienawidzona przez wszystkich – w tym przez swojego własnego partnera – zawsze słyszała, że jest brzydka. Jej partner trzymał ją przy sobie tylko po to, by zdobyć terytorium, a kiedy osiągnął swój cel, odrzucił ją, zostawiając złamaną i samotną.

Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.

To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.

Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.

Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.

Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.