Rozdział 120 Strony uzdrawiania

PERSPEKTYWA AMELII

Kawa wciąż jest gorąca, kiedy o siódmej rano siadam na tylnym ganku.

Dwa tygodnie w Clearwater i wpadłam w rytm. Poranna kawa, gdy patrzę, jak ogród się budzi. Między siódmą trzydzieści a ósmą ogarniam maile z Apexu. Odpisuję klientom. Przeglądam terminy.

O dziewiątej tego...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie