
Ostatnia Klauzula Miliardera
Benedicta Nkemjika · Zakończone · 202.2k słów
Wstęp
Trzy lata małżeństwa skończyły się na jednej kresce i długopisie, który drżał w jej dłoni. To nie papiery bolały najbardziej — tylko to, że on nawet nie drgnął, kiedy ona zadrżała.
Amelia Hart wyszła tamtej nocy z jego penthouse’u jak z cudzego życia — z jedną walizką i sercem roztrzaskanym na kawałki. Dała Danielowi Sterlingowi wszystko: miłość, własną tożsamość, cichą, wierną obecność — a on odstawił ją na bok, gdy tylko stała się niewygodna. Jak niechciany gość po imieninach, którego nikt już nie odprowadza do drzwi.
Ale kiedy imperium, które zbudował, zaczyna się sypać jak domek z kart, kiedy lodowaty prezes, co nigdy nie oglądał się za siebie, nagle potrzebuje kobiety, którą wyrzucił ze swojego świata, wraca. Wraca z tymi samymi dłońmi, które kiedyś ją puściły — a teraz wyciąga je po to, co sam zniszczył.
Tylko że tym razem w umowie jest jeden haczyk, którego nie przeczytał…
Rozdział 1
POV Amelii
Papiery rozwodowe leżały na marmurowym blacie jak wyrok.
Palce mi drżały, kiedy sunęłam po krawędzi dokumentu, nie potrafiąc skupić wzroku na słowach, które rozmazywały się za zasłoną łez. Deszcz tłukł w okna od podłogi aż po sufit w naszym penthousie, a każda kropla brzmiała jak strzał w tej dusznej, dławiącej ciszy. Miasto rozciągało się pod nami, obojętne i błyszczące, tysiąc żyć toczyło się dalej, kiedy moje pękało na kawałki.
— Podpisz. — Głos Daniela przeciął burzę, chłodny i ostateczny.
Podniosłam na niego wzrok — na człowieka, którego kochałam każdą, nawet najbardziej poobijaną cząstką siebie. Stał po drugiej stronie wyspy kuchennej, idealnie odprasowany w grafitowym garniturze, zerkając na zegarek, jakby byłam tylko kolejnym spotkaniem, które się przeciąga. Zegarek, który dałam mu na pierwszą rocznicę — z grawerem, który teraz brzmiał jak szyderstwo. Na zawsze Twój.
— Daniel, proszę. — Głos mi się załamał. — Nie możemy po prostu o tym porozmawiać?
— Nie ma o czym rozmawiać. — Nie spojrzał mi w oczy. — To małżeństwo nie działa, Amelia. Musisz to zobaczyć.
Przycisnęłam dłonie płasko do blatu, żeby przestały mi się trząść. Zimny marmur wgryzał się w skórę, trzymał mnie przy ziemi, kiedy wszystko inne przypominało ruchome piaski. — Ja tego nie widzę. Widzę męża, który przestał wracać do domu. Który przestał na mnie patrzeć. Który…
— Spowalniasz mnie.
Te słowa uderzyły jak w twarz. Oddech utknął mi w piersi, ostry i bolesny. Na języku poczułam metaliczny posmak, jakbym przegryzła coś żywego, ważnego.
— Spowalniam cię? — powtórzyłam, głosem ledwie słyszalnym. — Przecież ja robiłam wszystko, żeby cię wspierać. Każda noc do późna, każda odwołana kolacja, każdy raz, gdy wybierałeś pracę zamiast nas — rozumiałam. Czekałam.
Pomyślałam o kolacjach, które stygnęły na stole, o urodzinach, które zapomniał, o rocznicy spędzonej w Tokio. Wmawiałam sobie, że to przejściowe, że budowanie jego imperium wymaga poświęceń. Byłam tak chętna, żeby to ja była tym poświęceniem.
Daniel w końcu na mnie spojrzał, i ta pustka w jego stalowoszarych oczach była gorsza niż złość. Te oczy, które kiedyś znajdowały mnie w tłumie, które rozjaśniały się, kiedy wchodziłam do pokoju. Teraz patrzyły przeze mnie, jakbym już mnie nie było. — I właśnie w tym problem. Ty czekasz. Ty akceptujesz. Nigdy niczego nie kwestionujesz. Potrzebuję partnerki, nie…
Urwał, ale i tak to usłyszałam. Niewypowiedziane słowo zawisło między nami jak trucizna.
— Nie czego? — Wyprostowałam się, a pod bólem coś we mnie mignęło, dzikie i uparte. — Nie czego, Daniel?
Odwrócił się, wbijając wzrok w deszczowe miasto. Jego odbicie w szybie było zniekształcone, obce. — To do niczego nie prowadzi.
Wspomnienie spadło na mnie jak fala — trzy lata temu, ten sam penthouse, Daniel kręcący mną po pustym salonie, zanim przyjechały meble. Przestrzeń niosła echo naszego śmiechu, jasną obietnicę. „To jest nasze” — powiedział wtedy, całując mnie w czoło. — „Nasz początek”. Jego dłonie były wtedy delikatne, niemal nabożne. Patrzył na mnie tak, jakby byłam odpowiedzią na wszystkie pytania, o które nawet nie wiedział, że je ma.
Wierzyłam mu. Boże, wierzyłam w każde słowo.
— Oświadczyłeś mi się w ogrodzie — powiedziałam cicho. — Pamiętasz? Powiedziałeś, że przy mnie znowu czujesz się człowiekiem. Że przede mną tylko odhaczasz kolejne dni. — To wspomnienie było tak wyraźne, że aż bolało: jak uklęknął między różami, jak drżały mu ręce, kiedy otwierał aksamitne pudełeczko. Był zdenerwowany, odsłonięty, prawdziwy. Gdzie się podział tamten mężczyzna?
Szczęka Daniela stężała, mięsień pod skórą drgnął. Przynajmniej nadal potrafiłam wywołać w nim jakąś reakcję, nawet jeśli była to tylko irytacja.
— Co się zmieniło? — Obeszłam wyspę kuchenną, rozpaczliwie próbując sprawić, by mnie zobaczył. Żebym nie była tylko duchem we własnym życiu. — Powiedz mi, co zrobiłam źle. Naprawię to. Cokolwiek to jest, ja…
„Tego się nie da naprawić.” Cofnął się o krok, trzymając między nami dystans jak mur obronny. Ta fizyczna przestrzeń wydawała się mieć kilometry, całe kontynenty. „Popełniłem błąd. Oboje. Lepiej skończyć to teraz, zanim zmarnujemy jeszcze więcej czasu.”
Zmarnujemy jeszcze więcej czasu. Trzy lata mojego życia, sprowadzone do zmarnowanego czasu.
Nogi miałam jak z waty, kiedy chwyciłam się krawędzi blatu, jakbym tylko to jedno trzymało mnie w pionie. Pokój lekko się przechylił — albo to ja, cały mój świat strącony z osi. „Nie mówisz poważnie.”
„Mój prawnik już wszystko przygotował.” Daniel wyciągnął telefon i przewijał wiadomości, jakby mój świat właśnie nie walił się z hukiem. Niebieskie światło ekranu rzucało ostre cienie na jego twarz. „Finansowo będziesz zabezpieczona. Ugoda jest hojna.”
„Nie chcę twoich pieniędzy.” Wyszło ostrzej, niż zamierzałam. „Chcę mojego męża.”
„To nie wchodzi w grę.”
Ta ostateczność w jego głosie coś we mnie złamała, jakby pękło mi w środku żebro. Patrzyłam na obcego człowieka w twarzy Daniela, mówiącego jego głosem, i z rozdzierającą jasnością dotarło do mnie — jego już nie było. Może nie było go od miesięcy, a ja byłam zbyt zdesperowana, zbyt pełna nadziei, zbyt ślepa, żeby to zobaczyć.
Moja dłoń odnalazła długopis obok papierów. Był niewiarygodnie ciężki, jakby był z ołowiu, nie z metalu. Jakby ważył dokładnie tyle, co trzy lata miłości, nadziei i zmarnowanej wiary.
„Kiedy przestałeś mnie kochać?” zapytałam pustym głosem.
Ramiona Daniela zesztywniały, ale nawet się nie odwrócił. „To ma jakieś znaczenie?”
„Tak.” Łza spłynęła mi po policzku, gorąca na zimnej skórze. „Dla mnie ma.”
Cisza rozciągnęła się między nami, wypełniona tylko uporczywym bębniącym deszczem. Kiedy w końcu się odezwał, jego słowa były wyważone co do milimetra, umyślnie okrutne.
„Nie jestem pewien, czy kiedykolwiek kochałem.”
To kłamstwo było tak oczywiste i tak bolesne, że aż się roześmiałam — dźwiękiem połamanym, gorzkim. Znałam go na tyle dobrze, żeby zobaczyć tchórzostwo stojące za tymi słowami. Ciął głęboko, żeby łatwiej było odciąć, żeby wszystko poszło równo jak nożem. I to działało.
Podniosłam długopis, a obraz przede mną falował. Linia na podpis czekała — niewinna i oskarżycielska. Pani Amelia Sterling. Przez trzy lata to nazwisko znaczyło wszystko. Jednym podpisem miało nie znaczyć nic.
„Kochałam cię” wyszeptałam, bardziej do siebie niż do niego. „Kochałam cię tak bardzo, że zapomniałam, jak kochać samą siebie.”
Daniel nic nie powiedział. Wpatrywał się w miasto, które podbił, w imperium ważniejsze niż kobieta stojąca za jego plecami.
Przyłożyłam długopis do papieru. Ręka trzęsła mi się tak mocno, że mój podpis był ledwo czytelny, ale był. Zrobione. Skończone. Atrament wyglądał zbyt trwało, zbyt ostatecznie — czarny i nieodwołalny na białej kartce.
Odłożyłam długopis ostrożnie, jakby mój świat się nie kończył.
„Dokąd pójdziesz?” zapytał Daniel, wciąż do mnie nie odwrócony.
To pytanie przyszło za późno, owinięte w obowiązek, nie w troskę.
„To ma jakieś znaczenie?” Odbiłam mu jego własne słowa.
Tym razem nie miał odpowiedzi.
Ruszyłam w stronę drzwi penthouse’u, a każdy krok był cięższy od poprzedniego. Obcasy stukały o drewnianą podłogę — dźwięk, którego wcześniej nigdy nie zauważałam, teraz ogłuszający w tej ciszy. Na progu przystanęłam, oglądając się po raz ostatni na dom, który tak naprawdę nigdy nie był mój. Kuchnię otwartą na salon, gdzie gotowałam obiady, na które on nigdy nie wracał. Salon, w którym czekałam noc po nocy. Życie, które zbudowałam, okazało się z papieru.
Daniel stał nieruchomo przy oknie, a jego odbicie było upiorne w deszczem poplamionej szybie. Przez moment — jedno mgnienie — wydawało mi się, że jego ramiona drgnęły.
Ale zaraz potem przyłożył telefon do ucha, już przechodząc do następnego połączenia, następnego interesu, następnej rzeczy, która miała większe znaczenie niż ja kiedykolwiek.
Drzwi zamknęły się za mną cichym kliknięciem.
Ostatnie Rozdziały
#161 Rozdział 161 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#160 Rozdział 160 Miłość bez klauzul (Finał)
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#159 Rozdział 159 Dziesięć lat wieczności
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#158 Rozdział 158 Pierwsze złamane serce Grace
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#157 Rozdział 157 Dzień, w którym poznaliśmy Jego imię
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#156 Rozdział 156 Kiedy przeszłość zostaje zwolniona warunkowo
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#155 Rozdział 155 Życie, które prawie straciliśmy
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#154 Rozdział 154 List o przebaczeniu
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#153 Rozdział 153 Fundacja Grace
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#152 Rozdział 152 Przybycie Liama
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026
Może Ci się spodobać 😍
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)
Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.
Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.
„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.
„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.
Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.
„I tym samym skazuję cię na śmierć.”
Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...
Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...
Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca
UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Ręce Losu
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Wzlot Brzydkiej Luny
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Ostatnia Trisolarian
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...












