Rozdział 121 121.Wróg

Aria

Ziemia eksploduje mi pod stopami.

Odruchowo odskakuję do tyłu, gdy z gruntu wystrzeliwują grube pnącza dokładnie tam, gdzie stałam jeszcze kilka sekund temu. Z moich dłoni wyrywa się ogień, tnąc je na strzępy; wiją się jak węże i opadają na ziemię.

Za mną Ronan przeklina. Szarpie się i warczy,...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie