Rozdział 135 135.Sekret

Theo

I tak po prostu cała uwaga Hazama przenosi się na nią.

„Droczysz się ze mną?” — mówi z uśmieszkiem.

„Tylko troszeczkę” — przekomarza się. — „Ale daj spokój, Hazam, wiem, że twój wilk nie pozwoli, żeby to, co zrobili, uszło im na sucho. Przynajmniej o tym pomyśl.”

Żadne z nich nie słucha.

H...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie