Rozdział 31 31. Niesparowane samice

Aria

Pierwszą rzeczą, jaką zauważam, jest cisza.

Nie prawdziwa cisza — w stadzie nie ma nic cichego — tylko inny rodzaj hałasu. Warstwowy. Żywy. Celowy.

Harmonijny.

Taki klimat, który osiada w duszy.

I dobrze, bo na myśl o tym, że Zgromadzenie wróci tutaj, kiedy dowiedzą się, że przeszłam przemianę...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie