Rozdział 116

Ella

„Cholera, cholera, cholera,” wymamrotał Alexander, gorączkowo próbując chwycić jakieś szmaty z szafy z zapasami.

Rzuciłam torbę i część łóżeczka na komodę i pospieszyłam mu pomóc. „Nie przejmuj się. To tylko farba.”

Ale farba zdawała się mieć własny rozum. W ciągu kilku chwil po rozlaniu, ja...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie