
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Eve Above Story · W trakcie · 342.0k słów
Wstęp
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Rozdział 1
Ella POV
„Luna, masz... tylko rok życia.” Lekarka powoli zdjęła okulary i wpatrzyła się w podłogę. „Twój wilk wszedł w stan uśpienia.”
Nie mogłam uwierzyć w słowa dr Evelyn.
„Mój wilk... jest uśpiony?” wyszeptałam. „Na pewno to jakaś pomyłka—”
„Przykro mi, Luno, ale sprawdziliśmy wyniki testów dwukrotnie. Ta choroba może być spowodowana długotrwałym stresem i...” Zatrzymała się, patrząc na mnie niepewnie. „...Brakiem intymności z odnalezionym, ale nieoznaczonym przeznaczonym partnerem.”
Przełknęłam ciężko. Stres i brak intymności z moim partnerem...
To rzeczywiście brzmiało jak moje życie.
„Na podstawie kilku rzadkich przypadków, które udało mi się znaleźć, powinnam zasugerować ci oznaczenie twojego przeznaczonego partnera lub całkowite odrzucenie siebie nawzajem. Ale jesteś moją Luną, a twój przeznaczony partner to nasz Alfa...” Dr Evelyn brzmiała niepewnie.
„Nawet nie jestem jeszcze oznaczona,” wyszeptałam, starając się nie zamieszać tej młodej kobiecie bardziej, niż już to zrobiłam.
Dr Evelyn spojrzała na mnie z zaskoczeniem. „Ty i Alfa Alexander nie jesteście oznaczeni? Ale jesteście małżeństwem.”
Przygryzłam wargę, czując, jak moja twarz płonie z zażenowania. To była prawda; byłam żoną mojego przeznaczonego partnera, Alfy Alexandra Solace z watahy Ashclaw. Byliśmy mężem i żoną od pięciu lat i powinniśmy byli być oznaczeni do tej pory.
Ale nie byliśmy.
Od momentu, gdy rozpoznałam go jako mojego przeznaczonego partnera na corocznym balu Alfa, byłam nim oczarowana—jego przystojną, choć upartą szczęką, szokiem rudych włosów na głowie, jego szałwiowymi zielonymi oczami. Był również niezwykłym przywódcą, inteligentnym i zdecydowanym, wszystkim, czym powinien być Alfa.
Jednak w dniu naszego związania, Alexander podał mi kontrakt i kazał podpisać.
„Nasza relacja będzie czysto kontraktowa,” powiedział. „Dla mojej reputacji Alfy, nie mogę odrzucić mojego przeznaczonego partnera. Ale nie oznaczę cię i nie będzie żadnej intymności. Koniec tematu.”
Myślałam o wzięciu na siebie całej winy i odrzuceniu Alexandra po tym, jak odkryłam, że jest po prostu dupkiem, ale mój ojciec, Alfa Richard Eden z watahy Stormhollow, nalegał, żebym zaakceptowała, aby zdobyć wsparcie Ashclaw.
Mój ojciec mówił, że jest za stary, by dalej zarządzać Stormhollow, a mój młodszy przyrodni brat, Brian, jest zbyt młody i naiwny, by poradzić sobie samemu. Desperacko potrzebowaliśmy pomocy Ashclaw.
W końcu, Alexander był potężnym Alfą; przejął Ashclaw w młodym wieku po przedwczesnej śmierci swoich rodziców. Ashclaw nie tylko przetrwało pod rządami nastolatka—kwitło.
Poza tym, mój ojciec wychował mnie na perfekcyjną Lunę—delikatną i posłuszną kobietę, która stałaby u boku Alfy. To było to, do czego byłam przeznaczona, więc kiedy mój ojciec błagał mnie, bym odłożyła na bok swoje uczucia i poślubiła Alexandra, posłuchałam. Jak zawsze.
Jak dobra dziewczynka, poślubiłam go. Podpisałam kontrakt.
Zostałam jego Luną z tytułu i obowiązku, ale za zamkniętymi drzwiami, byliśmy dla siebie niczym. Przeniosłam się do zachodniego skrzydła jego rezydencji, na zupełnie przeciwną stronę domu od jego kwater.
A intymność? To było całkowicie wykluczone. Nawet kiedy początkowo próbowałam zdobyć jego uczucie, przygotowując posiłki, organizując randki, nawet po prostu próbując wpaść na niego w korytarzu, nie odwzajemniał.
W końcu się poddałam. Pozostałam posłuszna i cicha, pracowita i wszystko w sobie tłumiłam, nawet jeśli łamało mi serce myślenie, że mój mąż nigdy mnie nie pokocha.
W jakiś sposób miałam przeczucie, że nawet jeśli teraz powiedziałabym Alexanderowi o moim wyroku śmierci, nadal by mnie nie pokochał.
„Jeden rok, Luno,” powiedziała delikatnie dr Evelyn, gdy zbierałam swoje rzeczy. „Jeśli chcesz żyć, musisz podjąć decyzję: oznaczyć Alfę Alexandra lub... odrzucić go.”
Lilith, moja służąca Gamma, czekała na mnie w holu. Miała na sobie prosty szary kardigan i spódnicę, jej srebrne włosy były związane w zwykły schludny kok. Szybko wstała z miejsca, gdy mnie zobaczyła.
„No i jak poszło?”
Wzięłam ją za rękę i wyciągnęłam z szpitala, na chłodne wiosenne powietrze. Bryza ochłodziła moje zarumienione policzki, a zapach kwitnących kwiatów nieco mnie uspokoił. Zawsze najbardziej kochałam wiosnę, a myśl, że nigdy więcej jej nie doświadczę, była prawie nie do zniesienia.
„Umieram,” powiedziałam po prostu.
Lilith zatrzymała się w miejscu. „Ty… co?” Słowa wydobyły się z jej ust z trudem, a kiedy na nią spojrzałam, jej zmęczone orzechowe oczy już zaczynały się szklić od łez.
Widok jej sprawił, że i moje oczy zaszły łzami. Lilith była wystarczająco stara, by być moją matką, ale czułam się z nią bardziej jak z siostrą. Myśl o zostawieniu jej bolała mnie bardziej niż myśl o nigdy więcej nie zobaczeniu wiosny.
Ujęłam jej dłoń i ścisnęłam ją.
„Mój wilk jest w stanie uśpienia,” powiedziałam spokojnie, równomiernie, jakbyśmy rozmawiały o pogodzie—częściowo dlatego, że bałam się, że jeśli ktoś inny zobaczy mnie płaczącą lub drżącą, mogą zacząć gadać, twierdząc, że zakochana Luna z Ashclaw w końcu się załamuje. „Mam rok życia.”
Lilith pociągnęła nosem. „Mówiłam ci, żebyś poszła do lekarza wcześniej, głupia dziewczyno. Powinnaś była iść dawno temu, w chwili, gdy zaczęłaś zauważać, że twój wilk zanika. Mogli to złapać, leczyć to zanim—”
„Jest sposób, żeby to naprawić.” Wyprostowałam ramiona i spojrzałam na przyjaciółkę równym wzrokiem. „Alexander musi mnie naznaczyć lub odrzucić—jedno albo drugie. Jeśli wybierze jedną z tych opcji, to przeżyję.”
Ulga przemykała przez twarz Gammy, ale była krótkotrwała. „Jak myślisz, co wybierze?” szepnęła, na tyle cicho, że tylko ja mogłam usłyszeć. „Myślisz, że poradzisz sobie, jeśli zerwie z tobą?”
Nienawidziłam tego przyznać, ale sama myśl o zakończeniu naszego małżeństwa sprawiała, że moje serce boleśnie zadrżało w piersi. Nie mieliśmy związku, nie w tych ważnych aspektach, ale… mała część mnie chciała, żeby mnie naznaczył, a nie odrzucił.
W końcu udało mi się powiedzieć: „Musimy się dowiedzieć.”
„Więc zmusisz go do wyboru,” powiedziała.
Pokiwałam głową. Oczy Lilith rozszerzyły się, gdy nagle odwróciłam się i ruszyłam w stronę samochodu.
Jej szok nie był bezpodstawny, jednak; zawsze tłumiłam własne pragnienia i potrzeby dla dobra bycia kompetentną Luną dla stada i Alexandra, i nie było to w moim stylu nagle walczyć o siebie.
Ale co innego mogłam zrobić? Musiałam się uratować. Nie mogłam już być Ella, bezinteresowna Luna, która przetrwa złamane serce, samotność i chorobę bez skargi.
Po raz pierwszy musiałam stanąć w swojej obronie.
Albo to… albo stracić życie mając zaledwie dwadzieścia dwa lata.
Kiedy wróciliśmy do rezydencji, nie byłam zaskoczona, że Alexander zamknął się w swoim gabinecie. Zawsze tak było—zamiast wędrować po rozległych korytarzach starożytnego dworu lub cieszyć się wieloma oranżeriami i salonami, które oferowało to miejsce, zawsze był zamknięty w tym dusznym biurze, pochylony nad papierami.
Podeszłam do dużych drewnianych podwójnych drzwi, słysząc głęboki głos Alexandra dochodzący z wnętrza. Jego Beta, Gabriel, stał na straży na zewnątrz—i stanął mi na drodze, gdy tylko sięgnęłam po klamkę.
„Nie masz umówionej wizyty,” burknął Gabriel.
„Muszę porozmawiać z moim mężem.”
„Cóż, powinnaś była umówić się wcześniej. Alfa jest teraz zajęty—jest w trakcie spotkania. Na które nie jesteś zaproszona.”
Zjeżyłam się na nieposłuszeństwo Bety. Gabriel zawsze na mnie patrzył z góry, zawsze mnie lekceważył. A ja na to pozwalałam.
Ale już nie. Kiedy masz tylko rok życia, nagle nie masz czasu na utrzymywanie wizerunku łagodnego wilczka, który przewraca się przy najmniejszej prowokacji. Zwłaszcza nie z podwładnymi.
„Przesuń się,” rozkazałam.
Gabriel zesztywniał, jego brązowe oczy przybrały eteryczny złoty blask, który widziałam tylko wcześniej, gdy Alexander używał swojego głosu Alfy.
Nigdy wcześniej nie używałam swojego głosu Luny. Ale muszę przyznać… Dobrze było w końcu go użyć.
Szczęka Gabriela zacisnęła się, wiedziałam, że nie chce się przesunąć. Ale nie miał wyboru. Jego mięśnie poruszyły się same, szyja lekko się przechyliła, jakby chciał odsłonić mi gardło. Podniosłam podbródek i czekałam, starając się, by moja twarz wyrażała autorytatywny spokój.
W końcu odsunął się. „Jak sobie życzysz, Luno.”
Zacisnęłam zęby i otworzyłam drzwi, wchodząc do środka burzliwie.
Ostatnie Rozdziały
#301 Rozdział 301
Ostatnia Aktualizacja: 2/6/2026#300 Rozdział 300
Ostatnia Aktualizacja: 2/6/2026#299 Rozdział 299
Ostatnia Aktualizacja: 2/6/2026#298 Rozdział 298
Ostatnia Aktualizacja: 2/6/2026#297 Rozdział 297
Ostatnia Aktualizacja: 2/6/2026#296 Rozdział 296
Ostatnia Aktualizacja: 2/6/2026#295 Rozdział 295
Ostatnia Aktualizacja: 2/6/2026#294 Rozdział 294
Ostatnia Aktualizacja: 2/6/2026#293 Rozdział 293
Ostatnia Aktualizacja: 2/6/2026#292 Rozdział 292
Ostatnia Aktualizacja: 2/6/2026
Może Ci się spodobać 😍
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?











