Rozdział 119

Ella

Deszcz był zimny i ciężki. W ciągu kilku sekund byliśmy całkowicie przemoczeni.

Alexander chwycił mnie za rękę. „Chodź, musimy wejść do środka.”

Zaczęliśmy pakować piknik tak szybko, jak tylko mogliśmy, ale to było bez sensu. Deszcz padał tak mocno, że ledwo widziałam na dwa kroki przed sobą...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie