Rozdział 120

Ella

Błyskawice uderzały raz po raz. Rozświetlały niebo jak fajerwerki, każdy błysk tak jasny, jakby słońce wzeszło na zewnątrz, tylko po to, by znowu zniknąć i pogrążyć nas w całkowitej ciemności.

A z każdym uderzeniem błyskawicy przychodził kolejny pocałunek. Kolejny dotyk. Kolejne szeptane słow...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie