Rozdział 128

Alexander

Ella nie żyła.

Odeszła tydzień temu podczas porodu, a ja wciąż nie mogłem w to uwierzyć. Ani wtedy, gdy koroner zabierał jej ciało, ani gdy dyrektor zakładu pogrzebowego kazał mi wybrać trumnę, ani nawet teraz, gdy jej ciało leżało wystawione na dole.

To niemożliwe, że nie żyje. Odmawia...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie