Rozdział 246

Punkt widzenia Alexandra

Czułem się jak zwierzę w klatce.

Musiałem przejść swoją celę tysiąc razy. Moje stopy chodziły tą samą ścieżką w kółko, aż przysięgałem, że mogłem wyryć idealną linię w betonie.

Ile czasu minęło? Dzień? Dwa? Wydawało się, że wieczność spędziłem tutaj. Jedynym wskaźnikiem u...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie