Rozdział 58

Ella

Zielone oczy Aleksandra pociemniały, gdy ukląkł obok wanny. Miejsce, gdzie jego ręka dotknęła mojego ramienia, było jak tysiąc małych zapałek odpalanych jednocześnie, rozpalając ciepło, które zaczęło rozprzestrzeniać się po moim ciele.

Jego nozdrza rozszerzyły się, i wiedziałam, że znów to wy...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie