Rozdział 95

Alexander

Byłem po kolana w umowach z dostawcami na piknik dla sympatyków, kiedy zadzwonił mój telefon. Gabriel krążył po moim biurze, wymieniając logistykę dotyczącą sprzętu nagłaśniającego i protokołów bezpieczeństwa, ale ledwo go słyszałem przez arkusz kalkulacyjny, który przeglądałem.

Na wyświ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie