Rozdział 116

Nie mając właściwie jak odmówić, Elaine otuliła się marynarką ciaśniej wokół ramion i mruknęła:

— Dziękuję.

Jej wzrok powędrował ku tabliczce wskazującej skrzydło szpitalne przed nimi, a po oczach przemknął jej cień smutku.

— Gdyby nie pan, to ja bym chyba…

Nie dokończyła. Tylko zmęczona pokręci...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie