Pani już nie, w końcu CEO

Pani już nie, w końcu CEO

Clara Whitfield · W trakcie · 336.3k słów

292
Gorące
18.7k
Wyświetlenia
474
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Przez sześć lat małżeństwa poświęcałam wszystko dla rodziny.

A mój mąż, Artur Kowalski, spędzał dni, opiekując się inną kobietą, podczas gdy moje dzieci życzyły sobie, żebym na zawsze zniknęła z ich życia.

Gdy moje palce zmiatały kurz z medalu Nobla mojej matki, w mojej głowie krystalizowało się postanowienie: od dziś będę żyć dla siebie!

Mąż? Nie potrzebuję go. Dzieci? Też ich nie potrzebuję.

Z powrotem w laboratorium, w końcu stanęłam na podium, na które wszyscy patrzyli z podziwem.

Ale gdy wepchnęłam papiery rozwodowe w ręce Artura, on i dzieci zupełnie się załamali.

Wyrwałam się z ich kurczowego uścisku. Artur nagle zmiękł, upadając na kolana przede mną z przekrwionymi oczami, jego głos łamał się, gdy błagał: „Elaine... nie odchodź ode mnie...”

Ciągle aktualizowane...

Rozdział 1

„Przepraszamy, ale wybrany numer jest w tej chwili niedostępny.”

Słuchając tego bezdusznego, automatycznego komunikatu, Elaine Brown przygryzła wargę, a serce opadło jej jeszcze niżej.

Kilka kosmyków włosów opadło jej luźno na twarz, kiedy zmarszczyła brwi. W oczach miała niekryty niepokój.

Jej córka, Vera Smith, wymiotowała bez przerwy. Zatrucie jedzeniem już wykluczyli, a choć próbowali wszystkiego, co mieli w apteczce, żadne leki nie pomagały. A teraz nagle straciła przytomność.

To był już czwarty raz, kiedy Elaine dzwoniła do Arthura Smitha.

Za każdym razem rozłączał się od razu.

Vera nagle zakaszlała dwa razy z łóżka.

Elaine natychmiast upuściła telefon i rzuciła się do niej. „Vera!” zawołała z duszą na ramieniu.

Twarz Very była kredowobiała. Powoli otworzyła oczy i z trudem wydusiła: „Chcę znaleźć Emily. Dziś ma imprezę z okazji tego, że wygrała nagrodę za projekt… Chcę ją zobaczyć.”

W oczach Elaine coś błysnęło — jakby nagle wszystko wskoczyło na swoje miejsce.

Nagle zrozumiała, czemu Arthur nie odbierał telefonu — dziś była impreza Emily Jones.

Nic dziwnego, że nie wrócił do domu, choć Elaine pisała mu, że Vera wymiotuje bez przerwy.

W ustach rozlała się gorzka gorycz, jak po zbyt mocnej kawie wypitej na czczo.

W końcu Emily zawsze była jego wielką sympatią.

Lata temu rodzice Emily zginęli, ratując Arthura, a rodzina Smithów przygarnęła szesnastoletnią Emily.

Gdyby Elaine nie wyszła za Arthura, to pewnie dziś Emily byłaby panią Smith.

W tym momencie do pokoju wpadł Julius Smith, uczepił się nogi Elaine i zaczął marudzić.

„Mamo, ja też chcę iść na imprezę do Emily! Kiedy nas zabierzesz?”

Elaine spojrzała na Juliusa z góry i powiedziała łagodnie: „Mamusia musi teraz zabrać Verę do szpitala. Zostań w domu z nianią i nigdzie się nie włócz.”

Stan Very nie mógł czekać ani chwili dłużej.

Skoro Arthur był nieosiągalny, musiała sama zawieźć Verę do szpitala.

Elaine chwyciła z szafy kurtkę, szczelnie owinęła nią Verę i szybko zniosła ją na dół.

Upomniała nianię: „Julius jest łobuziak — nie spuszczaj go z oka.”

Niania od razu kiwnęła głową. „Tak, pani Smith.”

Za nimi niezadowolony Julius pobiegł i krzyczał: „Nie chcę siedzieć w domu! Chcę do Emily!”

„Bądź grzeczny, mamusia nie ma teraz do tego głowy!”

Nie oglądając się, Elaine pospieszyła, żeby złapać taksówkę do szpitala.

Zwykle z ich domu do szpitala jechało się najwyżej pół godziny, ale dziś ruch był wyjątkowo okropny.

Kiedy zobaczyła, że Vera znów wiotczeje jej w ramionach i odpływa, w Elaine aż zawrzało z lęku.

Miała przeszkolenie medyczne.

Wiedziała, że silne, długotrwałe wymioty mogą doprowadzić do nieodwracalnych uszkodzeń.

Po wyboistej, zakorkowanej jeździe Elaine wreszcie dotarła z dzieckiem do szpitala, ale na widok zatłoczonego holu serce znowu jej runęło.

Gdzie nie spojrzała, ludzie wymiotowali albo mieli wysoką gorączkę — i dzieci, i dorośli. Niektórzy opierali się na sobie bez sił, co chwilę kaszląc.

Personel medyczny był na skraju wytrzymałości, zmuszony przekrzykiwać tłum, żeby ludzie zrobili przejście.

W głowie Elaine uformowało się przerażające podejrzenie — to nie były zwykłe wymioty, tylko wirusowe ognisko.

Sądząc po liczbie chorych, wirus musiał być wyjątkowo zaraźliwy i rozchodził się błyskawicznie.

Szybko poprawiła maseczkę Very, dociągając ją mocniej na twarzy.

Im większy tłum, tym większe ryzyko zakażenia.

Arthur pewnie nadal nie wiedział, że to wirus!

Kiedy to do niej dotarło, Elaine przytrzymała Verę jedną ręką, a wolną dłonią szybko wystukała wiadomość do Arthura — ostrzegła go o wirusie i kazała zachować środki ostrożności.

Wiadomość została bez odpowiedzi, jak kamień, który tonie w morzu.

W tym momencie liczba pacjentów szukających pomocy dawno przekroczyła możliwości szpitala, a wielu zaczynało się nakręcać.

„Gdzie są wszyscy lekarze?! Niech ktoś wyjdzie i nas leczy! Moja żona wymiotuje od dwóch dni — jest na skraju omdlenia!”

„Tu w ogóle ktoś tym zarządza?!”

„Ratunku! Moja córka właśnie zemdlała!”

Jeden krzyk z tłumu wystarczył, żeby zrobiło się jeszcze większe piekło.

Elaine szybko cofnęła się z Verą do kąta, próbując nie dać się zmiażdżyć napierającym ludziom.

Rozejrzała się i zobaczyła, że w te zaledwie kilka minut kilka osób już osunęło się na podłogę. Serce waliło jej jak młot, a ona próbowała uspokoić Verę.

— Vera, wytrzymaj… zaraz będzie lekarz!

Oczy Very wciąż były zamknięte. Nie odezwała się ani słowem.

— Vera, słyszysz mamusię? Vera!

Źrenice Elaine zwęziły się ze strachu. Mówiła coraz bardziej nerwowo. Drżącymi dłońmi sprawdziła oddech córki.

Żyła, ale oddychała ledwo-ledwo — jeśli jeszcze chwilę będą zwlekać…

Elaine nie potrafiła dokończyć tej myśli. Nawet w głowie brzmiała jak wyrok.

Szpital pękał w szwach, nie było wolnych łóżek. Przy tak ciężkim wirusie potrzebne było natychmiastowe leczenie.

Jedyną osobą, która mogła załatwić prywatnego lekarza, był Arthur.

Zaciskając zęby, Elaine znów wykręciła jego numer.

Wokół pacjenci krzyczeli, lekarze próbowali ich uspokajać. W jej ramionach leżała córka — prawie bez życia — a Elaine miała wrażenie, jakby ktoś przypalał jej serce na rozgrzanej blasze.

Gdy połączenie wreszcie zaskoczyło, Elaine wyrzuciła z siebie, prawie nie łapiąc tchu:

— Kochanie, gdzie ty jesteś?

Ku jej zaskoczeniu odezwał się nie chłodny głos Arthura, tylko Emily.

— Elaine, to ja.

Emily mówiła spokojnie, jakby to była zwykła pogawędka, bez pośpiechu.

— Arthur teraz nie może. Powiedz mi, czego potrzebujesz.

Elaine, na granicy paniki, odpowiedziała:

— Daj mi Arthura. Musi skontaktować się ze swoim prywatnym lekarzem. Vera złapała jakiegoś wirusa i nie przestaje wymiotować — potrzebuje natychmiastowej pomocy.

— Co ty właśnie powiedziałaś?

W końcu w słuchawce pojawił się Arthur, a w jego głosie słychać było niepokój.

— Jak to Vera nagle złapała wirusa?

Nie było czasu na tłumaczenia. Elaine naciskała:

— Jesteśmy z Verą w szpitalu. Niech twój prywatny lekarz jedzie prosto do domu. Jej stan jest poważny — jak będzie dalej wymiotować, to może się to skończyć tragicznie.

Arthur odpowiedział od razu:

— Dobrze. Wyślę asystenta natychmiast.

Elaine ścisnęła telefon tak mocno, że aż pobielały jej knykcie. W oczach mignęło niedowierzanie.

— A ty?

Vera była w stanie krytycznym.

On zamierzał dalej siedzieć na imprezie u Emily?

— Nie mam teraz czasu. Jak czegoś będziesz potrzebować, kontaktuj się bezpośrednio z moim asystentem.

Zimny ton Arthura spadł na nią jak kubeł lodowatej wody.

Nagle przypomniała sobie, jak Emily wyjechała za granicę na studia, a wróciła akurat wtedy, gdy Elaine zaszła w ciążę.

Przez całe cztery lata ich małżeństwa plotki o tej dwójce nie milkły ani na chwilę.

Dla dobra dzieci i jego babci Elaine zawsze zaciskała zęby i milczała. Arthur tłumaczył, że to tylko medialne bajki pod sensację, robione pod kliki i rozgłos.

Wierzyła mu.

Mówił też, że dzieci są dla niego najważniejsze.

A teraz brutalna prawda stała przed nią jak na dłoni.

Czy życie Very było mniej warte niż zwykła impreza z okazji jakiegoś „świętowania”?

Jakie to było żałosne. I gorzkie do bólu.

Elaine nawet nie zauważyła, kiedy połączenie się przerwało, ale od razu potem zadzwoniła niania.

— Pani Smith, jest tragedia — Julius też zniknął!

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

840.5k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

26.2k Wyświetlenia · W trakcie · Daniella AGUOCHA
Elena Walsh okazuje się prawdziwą dziedziczką jednej z najbogatszych rodzin w Mayfield.
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.

Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.

Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.

Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.

Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.

Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Zawsze wokół Czterech

Zawsze wokół Czterech

15.7k Wyświetlenia · Zakończone · Zoe
W dniu, kiedy moje srebrne oczy po raz pierwszy zdradziły ukryte Lunari pochodzenie, byłam tylko kobietą próbującą uciec przed ciężarem boskiego dziedzictwa, którego nigdy nie pragnęłam.

Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.

Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.

Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.

Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.

To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.

Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.

(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

333k Wyświetlenia · Zakończone · Tintedverry
W Ravencrest High wszyscy znają jedną zasadę: trzymać się z daleka od Rydera Aldricha Steinmanna. To najbardziej budzący strach zły chłopak w całej szkole — chłodny, nieobliczalny i całkowicie nietykalny. Kiedy więc zjadliwa plotka grozi zniszczeniem reputacji Raisy Tyli Petrovej, cicha prymuska robi coś niewyobrażalnego — prosi go, żeby udawał jej chłopaka.

To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.

Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

1.9m Wyświetlenia · W trakcie · Harper Rivers
Zakochać się w bracie mojego chłopaka z Marynarki.

"Co jest ze mną nie tak?

Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?

To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.

To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.

Przyzwyczaję się.

Muszę.

To brat mojego chłopaka.

To rodzina Tylera.

Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.

**

Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.

Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.

Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.

Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.

**

Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.

Rozpieszczonych.

Delikatnych.

A jednak—

Jednak.

Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.

Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.

Nie powinno mnie to obchodzić.

Nie obchodzi mnie to.

To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.

To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.

Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.

Szczególnie nie jej.

Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.

Ona nie jest moim problemem.

I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.

Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

544.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

94.9k Wyświetlenia · Zakończone · Calista York
Trzy dni przed zaręczynami przyłapała swojego narzeczonego i przyrodnią siostrę na zdradzie, co złamało jej serce. W strugach deszczu, mężczyzna, który ją kochał, podniósł ją, mówiąc: "W końcu cię znalazłem." Po jednorazowej nocy, pośpiesznie się pobrali. Wkrótce odkryła, że jest Ministrem Finansów i prezesem największego konglomeratu. Jednocześnie zdała sobie sprawę, że straciła osiem lat wspomnień, a jej tożsamość wydawała się niezwykle wyjątkowa...
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.2m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

317k Wyświetlenia · Zakończone · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Omegi z Haven

Omegi z Haven

16.3k Wyświetlenia · Zakończone · G O A
Centrum Haven dla Omeg. Miejsce, gdzie Omegi mogą być chronione, aż osiągną pełną dojrzałość i znajdą idealną watahę.

Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...

To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.

Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.

Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.

Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.

(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)