Rozdział 227

Słuchając oskarżeń Arthura, ciężar osiadł na piersi Elaine, dusząc ją, odbierając jej chęć do kłótni.

Jaki był sens? Kłócenie się z kimś, kto odmawia przebudzenia się z dobrowolnego snu, było stratą tchu.

Z nagłym, gwałtownym szarpnięciem wyrwała ramię z uścisku Arthura. Na jej nadgarstku już form...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie