Rozdział 237

— Zadzwoniłeś na policję? — zapytał Arthur, wstając i prostując lekko pogniecioną marynarkę garnituru. Jego twarz znów przybrała spokojny, opanowany wyraz.

— Tak, tak, policja już jedzie! — odpowiedział szef ochrony, spoglądając na Arthura z podziwem w oczach.

Arthur skinął głową, przestał zwraca...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie