Rozdział 247

Ona cicho obserwowała, jak Kathy znów lśniła w tłumie. W tym momencie wydawało się, że nakładała się na pewne zamglone, chwalebne obrazy z pamięci.

Gorycz w jej sercu została tymczasowo stłumiona przez złożone emocje.

Przynajmniej tutaj, Kathy była królową swojego własnego świata.

Konferencja prz...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie