Rozdział 288

Jego głos był miękki, ale każde słowo niosło ze sobą ogromny ciężar, uderzając w serce Elżbiety niczym młot.

„Więc, Elżbieto, czy mogłabyś... dać mi szansę? Pozwolić mi spróbować być przy tobie w inny sposób?”

Wyznanie odbiło się echem w jej uszach, tak prawdziwe, a jednak tak nagłe.

Elżbieta był...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie