Rozdział 167

—Jesteś jakaś cicha — powiedziała, robiąc miękką, naburmuszoną minkę. — Dalej jesteś wkurzony o Sarę? Nie musisz już o niej myśleć ani o jej dzieciakach. Wiem, że po prostu byłeś skołowany. Ale to dziecko… to nasza przyszłość.

U Edwarda coś pękło. Chciał to zrobić po kolacji, jak człowiek, na spoko...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie