
Panno Maxwell, chcę cię teraz
Molly Mae · W trakcie · 210.2k słów
Wstęp
Edward Huxley, budzący respekt właściciel Huxley Airline and Shipping Company i najbardziej pożądany w kraju miliarder-kawaler, przeżywa szok i wpada w furię, gdy odkrywa, że kobieta w jego łóżku to nie Veronica, jak się spodziewał, lecz nieznana i na pozór nijaka, nieślubna córka Maxwella. Ich spotkanie kończy się nieplanowaną przygodą na jedną noc.
Gdy Veronica dowiaduje się, kim naprawdę jest Edward, postanawia, że chce go dla siebie. Razem z matką oskarża Sarah i upokarza ją, depcząc po niej jak po burej ziemi.
Ze złamanym sercem i rozsypana na kawałki Sarah wyjeżdża z kraju. Cztery lata później wraca jako inna kobieta — z udaną karierą i swoimi uroczymi bliźniakami, którzy mają nie do przeoczenia rysy krajowego bożyszcza miliarderów, Edwarda Huxleya.
Edward osłupiewa na widok jej przemiany i orientuje się, że znów zaczyna się w niej zakochiwać — od nowa, jak głupi. Zdeterminowany, by zdobyć jej serce, postanawia odbudować ich rodzinę. Tylko czy mu się uda, czy może jest już za późno, skoro tajemniczy Benicio wciąż trzyma się blisko Sarah, a w jego oczach aż kipi miłość i oddanie?
Rozdział 1
Samochód zahamował i stanął, a kierowca odwrócił się do Sarah.
— Już jesteśmy na miejscu, proszę pani.
Sarah skinęła głową z ledwo zauważalnym uśmiechem.
— Muszę kończyć, Cara. Już dojechałam do niego, jestem pod jego domem. Pogadamy później.
— To jest jakieś wariactwo, Sarah — naciskała dalej. — Lepiej by było, gdybyś przyjęła moją propozycję i po studiach przyjechała do Włoch. Serio, mam złe przeczucia.
Cara była jedyną osobą, która kiedykolwiek traktowała Sarah z czułością i życzliwością. Cara była w połowie Włoszką; poznały się na studiach i szybko zostały najlepszymi przyjaciółkami.
— Nie martw się, Cara. Będę uważać. Muszę lecieć. Zadzwonię później. Pa.
Sarah błyskawicznie zakończyła połączenie, zanim Cara zdążyła protestować dalej. W lusterku wstecznym dostrzegła wyraźne niezadowolenie na twarzy kierowcy. Posłała mu mały, przepraszający uśmiech i wysunęła się z samochodu. Ledwie postawiła stopę na ziemi, auto ruszyło z piskiem i odjechało, a jej uwagę natychmiast przyciągnęła pałacowa bryła budynku przed nią.
Sarah przełknęła nerwową gulę w gardle i wilgotną od potu dłonią wygładziła sukienkę. Ściskając mocno torebkę i zmuszając nogi do pewnego kroku, podeszła do drzwi.
Wprowadzono ją do środka i zaprowadzono do gustownie umeblowanej, dopracowanej w każdym detalu sypialni.
— Kiedy zobaczę właściciela domu? — zapytała służącą, która już miała wyjść z pokoju.
— Pan kazał przyprowadzić panią tutaj, jak tylko pani przyjedzie, panno.
Sarah skinęła głową.
— A kiedy wróci? — Musiała zrobić na nim wrażenie… kimkolwiek był. Od tego zależało ocalenie jej rodziny. Jeśli chciał narzeczonej, to nią będzie — choćby miała udawać przed całym światem, że to proste.
— Pan wróci wkrótce, panno. Proszę się rozgościć. Kolację zaraz pani przyniosą na górę.
Sarah sama była zdezorientowana całym tym układem, ale nie odważyła się odezwać głośno. Dobroczyńca jej rodziny wysłał wcześniej tego wieczoru samochód, żeby przywieźć do niego Veronicę, lecz ostatecznie to ona przyjechała zamiast niej — a jego wciąż jeszcze nie spotkała.
Służąca wyszła, a Sarah została sama w ogromnej sypialni. Po jakimś czasie przyniesiono jej zestaw różnych, aż ślinka cieknie, przysmaków i Sarah zjadła tyle, ile zdołała, choć żołądek miała ściśnięty jak w imadle.
Postanowiła wziąć prysznic i przebrać się w kuszącą, wyglądającą na cholernie drogą bieliznę, którą rozłożono dla niej na łóżku.
Sarah spała twardo, kiedy obudziła się, czując czyjąś obecność nad sobą. Sen natychmiast uleciał jej z oczu. Odruchowo sięgnęła, żeby włączyć lampkę przy łóżku, ale ciepłe, silne, duże dłonie błyskawicznie złapały ją za nadgarstki i przycisnęły do poduszki po obu stronach jej głowy. Sarah wiedziała, że to musi być mężczyzna, którego miała tu spotkać.
— Daj spokój ze światłem, kochanie. Chcę cię tylko poczuć — przeciągnął leniwie niskim, aksamitnym barytonem. Mówił jakby z lekkim bełkotem. Jego drogie, męskie perfumy — mieszanka piżma, skóry i drzewa sandałowego — otuliły ją szczelnie.
Sarah poczuła, jak wciąga jej zapach, jakby ją węszył, i jak zostawia pocałunki na skórze: wzdłuż karku, potem niżej, do podstawy gardła. Zamarła w jego ramionach.
W Sarah uderzyła fala paniki, kiedy poczuła, jak jego druga dłoń bada i przyciska jej ciało. Nigdy nie miała chłopaka i nigdy wcześniej nie była tak blisko mężczyzny.
— Pachniesz i jesteś w dotyku piękniejsza, niż sobie wyobrażałem, skarbie — zachrypiał jej przy uchu, a po całym ciele rozlało się dziwne, niepokojąco ciepłe mrowienie.
Myśli Sarah pędziły jak oszalałe… czy on znał ją wcześniej?
Oczywiście, że nie.
Poprosił o córkę rodziny Maxwellów. Na pewno chodziło mu o Veronicę.
Myślał, że ona jest Veronicą.
Sarah poczuła, jak on luzuje węzły jej jedwabnego szlafroka i zsuwa ramiączka koszuli nocnej. Była dziewicą, ale nie była głupia. Doskonale wiedziała, do czego to zmierza. Wolałaby najpierw poznać tego bezimiennego, bez twarzy w mroku, choćby zamienić z nim parę słów przy herbacie, jak człowiek. Albo chociaż podpisać papier w urzędzie stanu cywilnego, zanim sprawy zajdą aż tak daleko.
Nie widziała nawet jego twarzy przez ciemność w pokoju, ale jego twarde, wysportowane ciało, napięte od mięśni, przyciskało ją do miękkiej, śliskiej pościeli. Strzeliła w myślach, że to pewnie młody, sprawny facet.
— Wygląda na to, że mamy noc poślubną przed ślubem, kochanie — przeciągnął chrapliwie prosto przy jej uchu.
Sarah w tej ciemności miała oczy wielkie jak pięciozłotówki i zanim zdołała wydusić choćby słowo, jego ciepłe, miękkie wargi zawładnęły jej ustami w gorącym, zachłannym pocałunku.
Jej protest ugrzązł w gardle; jego pewne, doświadczone pieszczoty sprawiły, że pod nim jęczała i wiła się, kompletnie tracąc orientację.
— Sarah. Ta suka! Mamo, nie uwierzysz, czego właśnie się dowiedziałam! — Veronica zapiszczała alarmująco, wpadając do salonu jak burza.
Estelle aż upuściła kieliszek wina, z którego sączyła łyk po łyku, i jednym ruchem odprawiła służącą, która malowała jej paznokcie u stóp.
— Wynocha. Idź posprzątać mój pokój. Natychmiast — syknęła.
Pokojówka czmychnęła z pochyloną głową, skulona pod pełnym obrzydzenia i pogardy spojrzeniem, jakie Veronica cisnęła w jej stronę.
— No to mów, kochanie. Co ci tak rozgrzało tę twoją śliczną główkę z samego rana? — Estelle zwróciła się do córki.
— Właśnie poznałam tożsamość nowego inwestora.
Ciekawość Estelle momentalnie się obudziła. Cała ta inwestycja i propozycja były owiane tajemnicą.
Owszem, chciały wiedzieć, kto im rzuca koło ratunkowe, ale jeszcze chętniej były gotowe oddać Sarah w zamian za swoje wybawienie.
— Kto?
— Edward, mamo. Edward Huxley — Veronica wrzasnęła wściekła jak osa.
Odrzuciła małżeństwo, bo tkwiła po uszy w gorącym romansie ze swoim chłopakiem-modelem, Dylanem. Do tego po cichu podejrzewała, że chodzi o jakiegoś obrzydliwie bogatego, ale pomarszczonego starucha, albo o dziwaka, świra czy psychopatę. Więc podsunięcie Sarah zamiast siebie przyszło jej zbyt łatwo.
Oczy Estelle rozszerzyły się z szoku.
— Jesteś pewna, kochanie? Skąd to wiesz?
— Kuzyn Dylana pracuje u niego jako jeden z kierowców. To on wczoraj ją odbierał. Może ją rozpoznał i powiedział o tym Dylanowi.
Edward Huxley był właścicielem największej w kraju firmy lotniczej i żeglugowej. Najbogatszy i najbardziej przystojny kawaler w całym kraju. Veronica aż kipiała na samą myśl, że Sarah jest z nim teraz — i że jeszcze ma za niego wyjść.
Szok Estelle powoli ustąpił miejsca przebiegłemu uśmieszkowi.
— To są wspaniałe wieści, kochanie — rozpromieniła się, jakby właśnie wygrała los na loterii. — Z dnia na dzień coraz lepiej.
Brwi Veroniki ściągnęły się w zdziwieniu.
— O co ci chodzi, mamo? Sarah ma go teraz poślubić — warknęła i zaczęła nerwowo krążyć po pokoju. — Przecież odrzuciłam propozycję, pamiętasz?
Estelle w ogóle się tym nie przejęła. Zawsze nienawidziła Sarah za to, że była dzieckiem kochanki jej męża, i traktowała ją jak kogoś gorszego. To Veronica zasługiwała na wszystko, co najlepsze — nie Sarah.
— To nie ma znaczenia. To ty za niego wyjdziesz, nie Sarah.
Veronica zmieniła zdanie. Chciała Edwarda. Był bogatszy i przystojniejszy niż Dylan. Nie pozwoli, żeby Sarah ją prześcignęła.
— Co kombinujesz, mamo? Bo ja nie pozwolę, żeby ta szmata mnie przebiła — syknęła, plując nienawiścią.
Estelle uśmiechnęła się krzywo.
— Spokojnie, kochanie. Mam plan. Ty tylko rób, co ci powiem, i graj tak, jak zagramy. Edward będzie twój — zapewniła ją miękko.
Veronica odetchnęła z ulgą na te słowa. Matka wie lepiej.
— A ten kuzyn Dylana… wie, jak możemy spotkać się z panem Huxleyem? — zapytała Estelle z tym samym, podstępnym uśmiechem.
Ostatnie Rozdziały
#200 Rozdział 200
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#199 Rozdział 199
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#198 Rozdział 198
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#197 Rozdział 197
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#196 Rozdział 196
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#195 Rozdział 195
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#194 Rozdział 194
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#193 Rozdział 193
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#192 Rozdział 192
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#191 Rozdział 191
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026
Może Ci się spodobać 😍
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny
Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.
Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.
Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.
Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Własność Foki Wojennej
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Zawłaszczona przez Miliardera
Jego głos był lodowaty, ostry jak stal.
„Chwila—musi być jakaś pomyłka.”
„Podpisz te cholernie papiery” — powiedział, cicho, z głosem tnącym jak brzytwa.
Przełknęłam ślinę z trudem.
Groźby mojego ojca dźwięczały mi w głowie jak echo w pustym korytarzu: Jeśli nie, już nigdy nie zobaczysz swojego syna.
I podpisałam.
Elizabeth Harper nigdy nie miała wyjść za niego. On był niebezpieczeństwem w garniturze skrojonym na miarę, bogactwem zawiniętym w milczenie, władzą ukrytą za lodowatymi, niebieskimi oczami.
Jedna pomyłka, jeden podpis złożony w nie tym pokoju, i teraz jest związana z Christianem Reedem, bezwzględnym miliarderem, znanym z tego, że rujnuje imperia... w tym własną linię krwi. Miała być niewidzialna, posłuszna i do wyrzucenia.
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)
Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.
Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.
„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.
„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.
Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.
„I tym samym skazuję cię na śmierć.”
Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...
Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...
Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca
UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Ostatnia Trisolarian
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.












