
Panno Maxwell, chcę cię teraz
Molly Mae · W trakcie · 210.2k słów
Wstęp
Edward Huxley, budzący respekt właściciel Huxley Airline and Shipping Company i najbardziej pożądany w kraju miliarder-kawaler, przeżywa szok i wpada w furię, gdy odkrywa, że kobieta w jego łóżku to nie Veronica, jak się spodziewał, lecz nieznana i na pozór nijaka, nieślubna córka Maxwella. Ich spotkanie kończy się nieplanowaną przygodą na jedną noc.
Gdy Veronica dowiaduje się, kim naprawdę jest Edward, postanawia, że chce go dla siebie. Razem z matką oskarża Sarah i upokarza ją, depcząc po niej jak po burej ziemi.
Ze złamanym sercem i rozsypana na kawałki Sarah wyjeżdża z kraju. Cztery lata później wraca jako inna kobieta — z udaną karierą i swoimi uroczymi bliźniakami, którzy mają nie do przeoczenia rysy krajowego bożyszcza miliarderów, Edwarda Huxleya.
Edward osłupiewa na widok jej przemiany i orientuje się, że znów zaczyna się w niej zakochiwać — od nowa, jak głupi. Zdeterminowany, by zdobyć jej serce, postanawia odbudować ich rodzinę. Tylko czy mu się uda, czy może jest już za późno, skoro tajemniczy Benicio wciąż trzyma się blisko Sarah, a w jego oczach aż kipi miłość i oddanie?
Rozdział 1
Samochód zahamował i stanął, a kierowca odwrócił się do Sarah.
— Już jesteśmy na miejscu, proszę pani.
Sarah skinęła głową z ledwo zauważalnym uśmiechem.
— Muszę kończyć, Cara. Już dojechałam do niego, jestem pod jego domem. Pogadamy później.
— To jest jakieś wariactwo, Sarah — naciskała dalej. — Lepiej by było, gdybyś przyjęła moją propozycję i po studiach przyjechała do Włoch. Serio, mam złe przeczucia.
Cara była jedyną osobą, która kiedykolwiek traktowała Sarah z czułością i życzliwością. Cara była w połowie Włoszką; poznały się na studiach i szybko zostały najlepszymi przyjaciółkami.
— Nie martw się, Cara. Będę uważać. Muszę lecieć. Zadzwonię później. Pa.
Sarah błyskawicznie zakończyła połączenie, zanim Cara zdążyła protestować dalej. W lusterku wstecznym dostrzegła wyraźne niezadowolenie na twarzy kierowcy. Posłała mu mały, przepraszający uśmiech i wysunęła się z samochodu. Ledwie postawiła stopę na ziemi, auto ruszyło z piskiem i odjechało, a jej uwagę natychmiast przyciągnęła pałacowa bryła budynku przed nią.
Sarah przełknęła nerwową gulę w gardle i wilgotną od potu dłonią wygładziła sukienkę. Ściskając mocno torebkę i zmuszając nogi do pewnego kroku, podeszła do drzwi.
Wprowadzono ją do środka i zaprowadzono do gustownie umeblowanej, dopracowanej w każdym detalu sypialni.
— Kiedy zobaczę właściciela domu? — zapytała służącą, która już miała wyjść z pokoju.
— Pan kazał przyprowadzić panią tutaj, jak tylko pani przyjedzie, panno.
Sarah skinęła głową.
— A kiedy wróci? — Musiała zrobić na nim wrażenie… kimkolwiek był. Od tego zależało ocalenie jej rodziny. Jeśli chciał narzeczonej, to nią będzie — choćby miała udawać przed całym światem, że to proste.
— Pan wróci wkrótce, panno. Proszę się rozgościć. Kolację zaraz pani przyniosą na górę.
Sarah sama była zdezorientowana całym tym układem, ale nie odważyła się odezwać głośno. Dobroczyńca jej rodziny wysłał wcześniej tego wieczoru samochód, żeby przywieźć do niego Veronicę, lecz ostatecznie to ona przyjechała zamiast niej — a jego wciąż jeszcze nie spotkała.
Służąca wyszła, a Sarah została sama w ogromnej sypialni. Po jakimś czasie przyniesiono jej zestaw różnych, aż ślinka cieknie, przysmaków i Sarah zjadła tyle, ile zdołała, choć żołądek miała ściśnięty jak w imadle.
Postanowiła wziąć prysznic i przebrać się w kuszącą, wyglądającą na cholernie drogą bieliznę, którą rozłożono dla niej na łóżku.
Sarah spała twardo, kiedy obudziła się, czując czyjąś obecność nad sobą. Sen natychmiast uleciał jej z oczu. Odruchowo sięgnęła, żeby włączyć lampkę przy łóżku, ale ciepłe, silne, duże dłonie błyskawicznie złapały ją za nadgarstki i przycisnęły do poduszki po obu stronach jej głowy. Sarah wiedziała, że to musi być mężczyzna, którego miała tu spotkać.
— Daj spokój ze światłem, kochanie. Chcę cię tylko poczuć — przeciągnął leniwie niskim, aksamitnym barytonem. Mówił jakby z lekkim bełkotem. Jego drogie, męskie perfumy — mieszanka piżma, skóry i drzewa sandałowego — otuliły ją szczelnie.
Sarah poczuła, jak wciąga jej zapach, jakby ją węszył, i jak zostawia pocałunki na skórze: wzdłuż karku, potem niżej, do podstawy gardła. Zamarła w jego ramionach.
W Sarah uderzyła fala paniki, kiedy poczuła, jak jego druga dłoń bada i przyciska jej ciało. Nigdy nie miała chłopaka i nigdy wcześniej nie była tak blisko mężczyzny.
— Pachniesz i jesteś w dotyku piękniejsza, niż sobie wyobrażałem, skarbie — zachrypiał jej przy uchu, a po całym ciele rozlało się dziwne, niepokojąco ciepłe mrowienie.
Myśli Sarah pędziły jak oszalałe… czy on znał ją wcześniej?
Oczywiście, że nie.
Poprosił o córkę rodziny Maxwellów. Na pewno chodziło mu o Veronicę.
Myślał, że ona jest Veronicą.
Sarah poczuła, jak on luzuje węzły jej jedwabnego szlafroka i zsuwa ramiączka koszuli nocnej. Była dziewicą, ale nie była głupia. Doskonale wiedziała, do czego to zmierza. Wolałaby najpierw poznać tego bezimiennego, bez twarzy w mroku, choćby zamienić z nim parę słów przy herbacie, jak człowiek. Albo chociaż podpisać papier w urzędzie stanu cywilnego, zanim sprawy zajdą aż tak daleko.
Nie widziała nawet jego twarzy przez ciemność w pokoju, ale jego twarde, wysportowane ciało, napięte od mięśni, przyciskało ją do miękkiej, śliskiej pościeli. Strzeliła w myślach, że to pewnie młody, sprawny facet.
— Wygląda na to, że mamy noc poślubną przed ślubem, kochanie — przeciągnął chrapliwie prosto przy jej uchu.
Sarah w tej ciemności miała oczy wielkie jak pięciozłotówki i zanim zdołała wydusić choćby słowo, jego ciepłe, miękkie wargi zawładnęły jej ustami w gorącym, zachłannym pocałunku.
Jej protest ugrzązł w gardle; jego pewne, doświadczone pieszczoty sprawiły, że pod nim jęczała i wiła się, kompletnie tracąc orientację.
— Sarah. Ta suka! Mamo, nie uwierzysz, czego właśnie się dowiedziałam! — Veronica zapiszczała alarmująco, wpadając do salonu jak burza.
Estelle aż upuściła kieliszek wina, z którego sączyła łyk po łyku, i jednym ruchem odprawiła służącą, która malowała jej paznokcie u stóp.
— Wynocha. Idź posprzątać mój pokój. Natychmiast — syknęła.
Pokojówka czmychnęła z pochyloną głową, skulona pod pełnym obrzydzenia i pogardy spojrzeniem, jakie Veronica cisnęła w jej stronę.
— No to mów, kochanie. Co ci tak rozgrzało tę twoją śliczną główkę z samego rana? — Estelle zwróciła się do córki.
— Właśnie poznałam tożsamość nowego inwestora.
Ciekawość Estelle momentalnie się obudziła. Cała ta inwestycja i propozycja były owiane tajemnicą.
Owszem, chciały wiedzieć, kto im rzuca koło ratunkowe, ale jeszcze chętniej były gotowe oddać Sarah w zamian za swoje wybawienie.
— Kto?
— Edward, mamo. Edward Huxley — Veronica wrzasnęła wściekła jak osa.
Odrzuciła małżeństwo, bo tkwiła po uszy w gorącym romansie ze swoim chłopakiem-modelem, Dylanem. Do tego po cichu podejrzewała, że chodzi o jakiegoś obrzydliwie bogatego, ale pomarszczonego starucha, albo o dziwaka, świra czy psychopatę. Więc podsunięcie Sarah zamiast siebie przyszło jej zbyt łatwo.
Oczy Estelle rozszerzyły się z szoku.
— Jesteś pewna, kochanie? Skąd to wiesz?
— Kuzyn Dylana pracuje u niego jako jeden z kierowców. To on wczoraj ją odbierał. Może ją rozpoznał i powiedział o tym Dylanowi.
Edward Huxley był właścicielem największej w kraju firmy lotniczej i żeglugowej. Najbogatszy i najbardziej przystojny kawaler w całym kraju. Veronica aż kipiała na samą myśl, że Sarah jest z nim teraz — i że jeszcze ma za niego wyjść.
Szok Estelle powoli ustąpił miejsca przebiegłemu uśmieszkowi.
— To są wspaniałe wieści, kochanie — rozpromieniła się, jakby właśnie wygrała los na loterii. — Z dnia na dzień coraz lepiej.
Brwi Veroniki ściągnęły się w zdziwieniu.
— O co ci chodzi, mamo? Sarah ma go teraz poślubić — warknęła i zaczęła nerwowo krążyć po pokoju. — Przecież odrzuciłam propozycję, pamiętasz?
Estelle w ogóle się tym nie przejęła. Zawsze nienawidziła Sarah za to, że była dzieckiem kochanki jej męża, i traktowała ją jak kogoś gorszego. To Veronica zasługiwała na wszystko, co najlepsze — nie Sarah.
— To nie ma znaczenia. To ty za niego wyjdziesz, nie Sarah.
Veronica zmieniła zdanie. Chciała Edwarda. Był bogatszy i przystojniejszy niż Dylan. Nie pozwoli, żeby Sarah ją prześcignęła.
— Co kombinujesz, mamo? Bo ja nie pozwolę, żeby ta szmata mnie przebiła — syknęła, plując nienawiścią.
Estelle uśmiechnęła się krzywo.
— Spokojnie, kochanie. Mam plan. Ty tylko rób, co ci powiem, i graj tak, jak zagramy. Edward będzie twój — zapewniła ją miękko.
Veronica odetchnęła z ulgą na te słowa. Matka wie lepiej.
— A ten kuzyn Dylana… wie, jak możemy spotkać się z panem Huxleyem? — zapytała Estelle z tym samym, podstępnym uśmiechem.
Ostatnie Rozdziały
#200 Rozdział 200
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#199 Rozdział 199
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#198 Rozdział 198
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#197 Rozdział 197
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#196 Rozdział 196
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#195 Rozdział 195
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#194 Rozdział 194
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#193 Rozdział 193
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#192 Rozdział 192
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#191 Rozdział 191
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026
Może Ci się spodobać 😍
Uzależniony od Niej
Ściskając w ręku diagnozę medyczną, podpisałam papiery rozwodowe i odeszłam od życia, które budowałam przez trzy lata, zostawiając wszystko dla niego i jego prawdziwej miłości.
Ale wtedy stało się coś niespodziewanego—Aleksander porzucił swoją zimną maskę i oszalał, szukając mnie wszędzie.
Twierdził, że nigdy nie kochał nikogo poza mną...
Powrót do Karmazynowego Świtu
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.
*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.
**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia












