Obudziła się głodna

Teraźniejszość....

Żelazne drzwi nagle się otworzyły.

Lucille wepchnięto do środka byle jak, jak worek kartofli.

„Zabierzcie ją stąd” — rozkazał chłodno Jaden Gabe.

Rzucił w jej stronę ubrania, nawet nie zaszczycając jej spojrzeniem.

Spodnie.

Koszula.

Duży, ciemny płaszcz z kapturem.

Zanim Luc...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie