
Partnerka Księcia Alpha
Materno Kipa-en · W trakcie · 113.2k słów
Wstęp
Rozdział 1
"Przygotuj się; dzisiejsza noc jest tą nocą," powiedział mój ojciec, jego ton był stanowczy, ale pełen oczekiwania. Po trzech długich latach, długo wyczekiwany karmazynowy księżyc w końcu wzejdzie tej nocy, sygnalizując przybycie mojego przeznaczonego partnera.
Powinnam być zachwycona. W końcu to noc, na którą czekałam, noc, która przyniesie mi Księcia Giovana. Zawsze wierzyłam, że jest moją prawdziwą miłością. Nie tylko jest niezwykle przystojny; starszy alfa z rodziny królewskiej jest również dobrze znany ze swojego snobistycznego, nadętego sposobu bycia. Ale jakoś nie mogę pozbyć się tego natrętnego uczucia, że coś nie do końca jest w porządku.
Widziałam go tylko przelotnie, ale nawet z tych ulotnych chwil mogę powiedzieć, że jest atrakcyjny, potężny, charyzmatyczny i szanowany w naszej kulturze. Jego silna budowa sprawia, że czuję się bezpieczna, jakby mógł mnie chronić przed wszystkim. Nie da się ukryć, że przywiązałam się do niego. A jednak moje uczucia wobec niego wydają się bardziej ludzkie niż wilcze. Rodzice mówią, że to normalne, że potrzeba czasu, aby poczuć prawdziwą więź przeznaczonego partnera, ale głęboko w środku zastanawiam się: Czy ta więź kiedykolwiek się pojawi?
"Rzeczywiście, ojcze. Będę gotowa, jak przewidywano," odpowiedziałam, starając się ukryć drżenie w piersi. Moje podekscytowanie było prawie nieprzystojne, i wiedziałam o tym, ale nie mogłam powstrzymać fali emocji. Większość Lun, które znam, bałaby się tego dnia, ale nie ja. Może dlatego, że przekonałam siebie, że już go kocham.
"Cieszę się, że jesteś zadowolona ze swojego partnera; nie musieliśmy cię przekonywać," zauważył mój ojciec, z dumą na twarzy.
"Tato, co masz na myśli? Czy nie powinnam być podekscytowana, że mój partner jest również Alfą?" powiedziałam, głosem głośniejszym, niż zamierzałam. "Powinieneś być szczęśliwy za mnie, Tato, bo to jest to, o co chodzi bycie Luną. Pomyśl o naszej przyszłości, o naszych dzieciach." Moje słowa brzmiały bardziej nagląco, niż zamierzałam.
"Oczywiście, kochanie. Jestem zachwycony, że dziś wieczorem wreszcie spotkasz swojego partnera. Jestem szczególnie wdzięczny, że, w przeciwieństwie do niektórych innych w przeszłości, nie sprzeciwiasz się tradycji aranżowanego zaręczenia. Twoja akceptacja znaczy wszystko," powiedział, jego oczy pełne ciepła.
Wymusiłam uśmiech i mocno go przytuliłam, zapewniając go, że nie mam żadnych wątpliwości ani pytań. On objął mnie z powrotem, oferując pocieszające poklepanie po ramieniu, zanim przekazał mnie mamie, która czekała przy drzwiach, aby pomóc mi się ubrać. Przybycie rodziny Alfy Giovana było nieuchronne, i czułam ciężar tego, co nadchodzi.
"Małżeństwo nie jest łatwe, ale jedyną radą, jaką mogę ci dać, jest trzymać się tego, zachować spokój i być cierpliwą. Będą chwile, kiedy będziesz chciała się poddać, ale zawsze pamiętaj, że twój związek z Księciem Giovanem jest ważny. Zaaranżowaliśmy to, gdy byłaś młoda," powiedziała moja mama, jej głos miękki, ale poważny.
Gdy tylko otworzyłam usta, aby odpowiedzieć, głos Janine przeciął powietrze. Nie zauważyłam jej stojącej za nami. Moja mama, nadal siedząca tyłem do drzwi, obserwowała, jak pokojówki mnie przygotowywały.
"O, co się dzieje?" zapytałam, zerkając na moją matkę, mając nadzieję, że wyjaśni sytuację. Nie byłam chętna, by zajmować się Janine. Nie było tajemnicą, że moi rodzice nie pochwalali jej zachowania po tym, jak dowiedziała się o moim aranżowanym małżeństwie z Giovanem, więc moja mama trzymała to spotkanie w tajemnicy przed nią.
Ale dlaczego Janine była tutaj teraz, w tym momencie, właśnie kiedy miałam spotkać swojego przeznaczonego? Napięcie w pokoju było gęste, a ja nie mogłam ignorować niepokoju, który rozprzestrzeniał się we mnie. Co ona planowała?
"Dlaczego wszyscy są tacy cicho? Czy później ma się odbyć jakieś wielkie wydarzenie? Dlaczego czuję, że jest tyle przygotowań? Spójrzcie, służba walczy, żeby Crema wyglądała przyzwoicie... Ugh! Trudno sprawić, żeby ktoś, kto nie jest naturalnie piękny, wyglądał dobrze."
Głos Janine przeciął powietrze, jak zawsze okrutny. To prawda, była piękna, bez wysiłku. Janine i ja byłyśmy jak noc i dzień; ona zawsze była idealnie wypielęgnowana, wychodziła tylko wtedy, gdy była pewna, że wygląda nieskazitelnie. Była wypolerowana, podczas gdy ja byłam prostsza, skromniejsza i nie zależało mi na wielkich przygotowaniach do towarzyskich wydarzeń. Może dlatego mężczyźni w naszym królestwie, zarówno alfy, jak i omegi, lgnęli do niej jak ćmy do płomienia.
"Janine, nie podoba mi się twój ton. Dziś wieczorem spotkamy się z rodziną Giovana, aby omówić ślub. Mam jedną prośbę do ciebie, Janine," powiedziała moja mama stanowczo, tracąc cierpliwość. "Proszę, na dzisiejszy wieczór, nie prowokuj mnie. Mam dość twojej upartości. Nie rób niczego, co mogłoby zagrozić temu spotkaniu."
Odwróciłam się, aby spojrzeć na Janine, obserwując ją uważnie. Była zauroczona Alfą Giovanem, a teraz, gdy moja mama wyjawiła wiadomość, wiedziałam, że zrobi wszystko, aby to zrujnować.
Janine wydawała się zdezorientowana. Jej policzki zarumieniły się, a przez chwilę zobaczyłam coś jakby rozczarowanie w jej oczach, zanim wymusiła uśmiech. Westchnęła głęboko, zanim odpowiedziała.
"Ciociu, wszystko w porządku. Cieszę się z Crema, naprawdę, w końcu wychodzi za mąż. Gratulacje, kuzynko!" powiedziała z uśmiechem, po czym szybko dodała, "Ale niestety, nie będę mogła uczestniczyć w spotkaniu. Nie poinformowałaś mnie wcześniej, więc nie jestem pewna, czy jestem uważana za rodzinę w tym domu," powiedziała z kpiącym uśmiechem. "No cóż, będę już szła. Do widzenia!"
"Janine!" zawołała za nią moja mama, ale Janine się nie zatrzymała. Wyszła bez drugiego spojrzenia.
"Uparta," mruknęła moja mama pod nosem. Postanowiłam to zignorować, wdzięczna, że nie tolerowała arogancji Janine.
Mama spojrzała na mnie, kiwając z aprobatą, zanim odprawiła pokojówki. Ruszyłyśmy do salonu, powietrze było gęste od napięcia. Nie byłam pewna, jak wyglądam, ale ufałam ocenie mojej mamy.
Moja prosta sukienka pasowała do mojej smukłej sylwetki, a włosy były związane w schludny kucyk, zabezpieczony delikatną wstążką z motylem. Chciałam wyglądać pięknie, ale nie tak, jakbym się zbytnio starała.
"Są tutaj," rozbrzmiał głos mojego ojca, wywołując falę paniki we mnie. Moje serce zaczęło bić szybciej.
Strach owinął się wokół mnie jak ciasny węzeł. Co jeśli zmieni zdanie? Co jeśli Giovan już nie chce tego związku? Co jeśli król przyszedł tutaj, żeby to odwołać? Sama myśl o tym sprawiła, że mój żołądek skręcił się z przerażenia.
Mama ścisnęła moją rękę, jej dotyk uziemiający mnie. "To normalne, że czujesz się zdenerwowana," szepnęła, jej głos był miękki i uspokajający. Uśmiechnęłam się do niej, wdzięczna za jej stałe wsparcie.
Gdy goście się zbierali, zaczęłam przeszukiwać pokój w poszukiwaniu jakiegokolwiek znaku Giovana. Ale go nie było. Moje serce zamarło. Strach ścisnął mi klatkę piersiową, zacieśniając się z każdą mijającą sekundą.
Czułam, jak strach znowu mnie ogarnia, dusząc mnie. Co jeśli nie przyjdzie? Co jeśli wszystko, na co czekałam, miało się rozpaść?
Jedną z najlepszych rzeczy w naszej grupie było to, że nie było hierarchii, jeśli chodziło o małżeństwo. Chociaż król Dior był władcą, przestrzegał tradycji i zawsze przyjeżdżał do naszego domu, aby się z nami spotkać, ponieważ w naszej grupie mężczyzna przychodzi do domu kobiety.
Po tym, co wydawało się wiecznością pełną napiętej ciszy, głos króla Diora rozbrzmiał w pokoju, przyciągając uwagę. "Jeśli Giovan odmówi współpracy, sprowadźcie go tutaj."
Nie mogłam powstrzymać gorzkiego śmiechu, który wydobył się z mojego wnętrza. To nie był śmiech radości, raczej samoużalania. Z słów króla mogłam już wyczuć oczywistość: książę Giovan nie chciał tego małżeństwa. Jak mogłam nie śmiać się, gdy było jasne, że mój przyszły mąż nie dbał o mnie? Ale ostry kuksaniec od mojej mamy przypomniał mi, żeby zachować spokój. Nie chciała, żebym pokazywała swoje prawdziwe uczucia przed królem i jego rodziną. Ale czy to naprawdę moja wina, że śmiałam się, gdy mój przyszły mąż był tak otwarcie niechętny?
Chwilę później książę Giovan wszedł do naszego domu, jego twarz była maską irytacji, wyraźnie zdenerwowany, że nie udało mu się uciec. Chociaż przygotowałam się na ten moment, wszystko wydawało się bezsensowne. Wszystkie moje wysiłki wydawały się być na marne, zwłaszcza w obliczu zimnej obojętności w jego oczach.
Nie mogłam jednak zaprzeczyć, że był niesamowicie przystojny. Jego pół-casualowy strój przylegał do jego potężnej, muskularnej klatki piersiowej. I mimo narastającej frustracji, moje oczy zatrzymały się na jego sylwetce. W końcu stał tuż przede mną, pozwalając mi przyjrzeć się każdemu szczegółowi.
Ale równie szybko, jak moje myśli odpłynęły, rzeczywistość sytuacji uderzyła mnie jak fala. Wszystkie wysiłki, które włożyłam w to, aby wyglądać jak najlepiej tej nocy, wydawały się teraz tak nieistotne. Moje serce opadło. Pozostałam cicho, niepewna, co jeszcze zrobić, czekając, aż król Dior przemówi.
"Wszystko jest ustalone," powiedział król, jego głos niezmienny. "Gdy pojawi się krwawy księżyc, ślub się odbędzie." Jego deklaracja zawisła w powietrzu, pozostawiając wszystkich zaskoczonych. Nawet moi rodzice wymienili zaskoczone spojrzenia. Myśleliśmy, że dzisiejsze spotkanie dotyczy tylko omówienia szczegółów ślubu, a nie podjęcia ostatecznej decyzji.
"Przepraszam za pytanie, mój królu," w końcu przemówił mój ojciec, jego głos drżał z zaskoczenia. "Ale ta decyzja... zaskoczyła nas. Nie spodziewaliśmy się tak natychmiastowej decyzji. Czy możemy poznać powód tej zmiany planów?"
Spojrzenie króla Diora nie zmieniło się, gdy patrzył bezpośrednio na mojego ojca. "Będę szczery. Mój syn jest zwodzony przez kobietę, której nawet nie rozpoznaję. Kogoś, kto nie ma żadnego znaczenia w naszym królestwie. Dlatego musimy przyspieszyć ślub, zanim przyszłość mojego syna zostanie zrujnowana."
Kobieta? Moje myśli galopowały. Kim mogła być? Pytania krążyły w mojej głowie jak burza.
Spojrzałam z powrotem na króla Diora i księcia Giovana, moje serce waliło. Nie mogłam przestać się zastanawiać, kim była ta tajemnicza kobieta? I co to oznaczało dla mojej przyszłości?
"Nie masz nic do powiedzenia?" Głos króla Diora stał się zimny, wyrywając Giovana z jego milczenia. Spojrzenie Giovana przeniosło się na mnie, jego oczy skanowały mnie od góry do dołu, sprawiając, że czułam się mała i nieistotna. Jakby cicho mnie oceniał, mówiąc mi, że nie spełniam jego oczekiwań. Jego brak odpowiedzi tylko pogłębił dziurę w moim żołądku.
I tak oto król podjął decyzję. Ślub miał się odbyć za kilka godzin, bez dyskusji, bez miejsca na sprzeciw. Wszystko zostało zorganizowane, łącznie z moją suknią ślubną, która już została dostarczona do naszego domu. Bez chwili na przemyślenie, król i jego świta odeszli. Książę Giovan odszedł równie pospiesznie, nie zaszczycając mnie nawet jednym spojrzeniem.
Co jednak nie zdawałam sobie sprawy, to że działo się więcej, niż mogłam zobaczyć. Czy moi rodzice byli świadomi całej prawdy, nie potrafiłam powiedzieć. Ale jedno było pewne, droga przed nami była o wiele bardziej skomplikowana, niż kiedykolwiek sobie wyobrażałam.
Nieświadoma Crema, Giovan już wcześniej zakochał się w niej, zanim doszło do ich zaaranżowanego spotkania. Nie mógł zaprzeczyć magnetycznemu przyciąganiu, jakie miała na niego. Choć jej naturalna uroda była niezaprzeczalna, nie tylko jej wygląd go urzekł. Jej długie włosy, związane w prosty kucyk delikatną wstążką z motylkiem, idealnie oprawiały jej twarz. Miała minimalny makijaż, jej rysy były naturalnie promienne. Jej oczy, te hipnotyzujące zielone i jasnoniebieskie oczy, miały intensywność, która wzbudzała w nim pragnienie, którego ledwo mógł kontrolować.
Mierząca 170 cm, Crema była doskonałym połączeniem eleganckiej gracji i odważnego uroku. Jej szczupła figura była uzupełniona dobrze zaokrąglonymi biodrami i obfitym biustem, który tylko dodawał jej wdzięku. Każde spojrzenie, które rzucała w jego kierunku, wypełniało go tęsknotą, by ją zdobyć. Ale musiał utrzymywać pozory obojętności, niezależnie od tego, jak bardzo go to zżerało.
Gdy zapadał wieczór i goście się zbierali, napięcie rosło w powietrzu. Wszyscy niecierpliwie oczekiwali wejścia panny młodej, ale z upływem czasu wciąż nie było śladu Cremy.
"Janine, proszę! Przestań!" Głos Cremy drżał z desperacji, gdy walczyła w przymierzalni. Janine, pełna frustracji i gniewu, zaciekle szarpała jej suknię ślubną, próbując ją wyrwać. "Co robisz? Co zrobiłam, żeby na to zasłużyć?" Głos Cremy załamał się, gdy próbowała zachować spokój.
"Nie mogę tego zaakceptować! Spotkałam księcia Giovana pierwsza! Był ze mną pierwszy! Miałam go pierwsza!" Janine krzyczała, jej głos przepełniony goryczą. "Dlaczego zgodziłaś się na ten ślub?" Traciła kontrolę, jej zazdrość spiralała.
"Przestań, Janine! Obie wiemy, co się tutaj stało," odparła Crema, jej serce waliło w piersi. "Ścigałaś Giovana celowo, wiedząc, że był moim zaaranżowanym partnerem. Doskonale wiedziałaś, co robisz."
"Nie!" Oczy Janine były dzikie z wściekłości. "Byłam pierwsza!" Szarpała materiał, zrywając go z ramion Cremy.
Crema była w szoku. Jej serce biło szybciej, gdy zazdrość i desperacja Janine zamieniały się w fizyczną siłę, próbując zniszczyć wszystko, na co Crema pracowała. Każde słowo, każdy ruch Janine tylko potwierdzał, jak głęboko sięgała jej zazdrość.
"Dość!" krzyknęła Crema, zbierając siły, by się uwolnić. Ale było jasne, że Janine nie zamierzała przestać. Była zdeterminowana, by zniszczyć jedyną rzecz, której Crema kiedykolwiek pragnęła.
Suknia ślubna była porwana, materiał rozdzierał się, gdy Crema walczyła, by ją utrzymać, łzy frustracji napływały do jej oczu. Ciężar gniewu Janine był duszący, a serce Cremy wahało się między dezorientacją a bólem.
Tymczasem, na zewnątrz pokoju, goście czekali na przybycie panny młodej, nieświadomi zamieszania za zamkniętymi drzwiami. Napięcie w powietrzu gęstniało, gdy wszyscy zastanawiali się, czy ślub w ogóle się odbędzie.
Ostatnie Rozdziały
#115 Rozdział 115
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#114 Rozdział 114
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#113 Rozdział 113
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#112 Rozdział 112
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#111 Rozdział 111
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#110 Rozdział 110
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#109 Rozdział 109
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#108 Rozdział 108
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#107 Rozdział 107
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026#106 Rozdział 106
Ostatnia Aktualizacja: 2/7/2026
Może Ci się spodobać 😍
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.












