Rozdział 6: Znajomość jej miejsca
"Powinnaś była być mądrzejsza przed ślubem mojego syna. Nie sądzę, że chcesz być zestresowana z jego powodu," powiedział Król Dior, ignorując wyjaśnienia Janine.
Janine nie wiedziała, że była już częścią planu Króla. Była głupia, że nie zastanawiała się, dlaczego tak łatwo wpuszczono ją do królewskiego domu, jeśli nie była przydatna.
Janine była zaskoczona i zaczęła rozumieć coś z słów Króla. On próbował jej coś powiedzieć, co sprawiło, że uśmiechnęła się lekko. Ale nadal udawała niewinną i nieświadomą przed nim.
"Proszę pana, proszę mi pomóc zrozumieć," poprosiła Janine.
Król Dior zaśmiał się i pokręcił głową, patrząc na Janine. "Cóż, widać wyraźnie, że naprawdę lubisz mojego syna, bo gdybyś nie, nie zrobiłabyś tak wiele."
Crema spojrzała przez okno. Zobaczyła dwie osoby. Wiedziała, kim są, i to sprawiło, że poczuła się źle. Nie wiedziała, o czym rozmawiają Janine i Król, ale to ją martwiło.
"Nie możesz tu szpiegować. Nie powinnaś patrzeć na rzeczy, które są prywatne," powiedział Giovan. Wyszedł z łazienki. Miał rację. Crema nie powinna tego robić, ale nie mogła się powstrzymać. Martwiła się o wszystko. Wydawało się, że Janine zabiera wszystko od niej. Crema bała się, że Giovan może wyrzucić ją z domu.
"Przepraszam. Już tego nie zrobię," powiedziała Crema. Wróciła do łóżka. Miała nadzieję, że Giovan zaśnie i nie będzie chciał nic robić. Była bardzo zmęczona.
"Chodź pod koc ze mną," powiedział. Crema spojrzała na niego. Chciał dzielić się kocem. Nie myślała, że lubi ją bardziej niż tylko do spania.
Crema naciągnęła na nich koc. Czekała, aż Giovan zacznie mówić, ale on tylko zasnął.
Następnego ranka Crema obudziła się wcześnie. Chciała pomóc służącym przygotować śniadanie. Nie miała nic innego do roboty.
Zobaczyła Janine na zewnątrz. Janine się uśmiechała. Wyglądało na to, że wydarzyło się coś dobrego. Crema nie przejmowała się. Nie chciała, żeby Janine zepsuła jej dzień. Inni ludzie mogli myśleć, że to Crema jest problemem. Mogli myśleć, że jest złośliwa. Ale nie znali prawdy.
"Dzień dobry, pani," powiedziała Janine. Nazywała Cremę "panią." Crema nie wiedziała, czy Janine jest miła, czy złośliwa. Crema odpowiedziała.
"Dzień dobry," powiedziała Crema. Zaczęła odchodzić. Ale Janine poszła za nią. Janine szepnęła, "Niech przedstawienie się zacznie." Potem się uśmiechnęła.
Crema nie wiedziała, co Janine miała na myśli. Musiała być ostrożna. Poszła do kuchni. Chciała przygotować śniadanie dla swojego męża. Chciała być dobrą żoną. Próbowała zapomnieć, co powiedziała Janine, ale nie mogła. Ciągle patrzyła na Janine. Janine ciągle się uśmiechała.
Giovan powiedział, "Dzień dobry," do wszystkich. Poszedł na swoje miejsce. Crema szybko mu pomogła. Podawała mu różne jedzenia na śniadanie. Czuła się szczęśliwa, kiedy uśmiechał się do niej, gdy przygotowywała jego talerz. Czuła, że jest dobrą żoną. Myślała, że robi to, co należy. Musiała to robić, aby sprawić, że ją pokocha.
Wiedziała, że nie chciał być z nią. Nie okazywał jej miłości przed ludźmi. Traktował ją jak każdego innego. Nawet nie udawał, że ją lubi. Nie dbał o to, co dla niego robiła. Więc, kiedy uśmiechał się do niej, gdy przygotowywała jego śniadanie, sprawiało jej to wielką radość.
"Nie zapomnij o spotkaniu dziś wieczorem. Odbiorę cię stąd. Pojedziemy do Blossoms," powiedział. Wziął swoje klucze. Nawet na nią nie spojrzał.
"Wow, gdybym była tobą, byłoby mi wstyd," powiedziała Janine. Znowu była złośliwa. Zawsze się wtrącała.
"Czy tak traktujesz swoją Panią?" Crema musiała ją powstrzymać. Janine myślała, że Crema jest słaba z powodu przeszłości. Ale się myliła. Crema miała zamiar chronić to, co jej. Janine wyglądała na zaskoczoną. Nie myślała, że Crema to powie.
"O, dlaczego jesteś zaskoczona? Zapytałam cię, czy tak traktujesz żonę swojego szefa? Jesteś moją pomocnicą. Musisz znać swoje miejsce. Nie możesz się wtrącać, zwłaszcza gdy rozmawiam z moim mężem. Nie możesz być wścibska, ponieważ jesteś moją pomocnicą. Trzymaj się z daleka ode mnie. Nie chcę, żebyś to robiła ponownie. Rozumiesz?"
