Zagrożenia w biały dzień

ARIA

Jest poniedziałkowy poranek, a ja wciąż nie przestałam myśleć o weekendzie.

Głupio było zakładać, że szybko o tym zapomnę. Byłam zmuszona liczyć na Rydera Drexela, żeby się ogrzać, a potem obudziłam się z jego erekcją wciśniętą we mnie od tyłu.

Jakby tego było mało, przez ułamek sekund...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie