Partnerka Lodowego Alfy

Partnerka Lodowego Alfy

Bella Silva · Zakończone · 223.6k słów

205
Gorące
50k
Wyświetlenia
3.6k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

– Należysz do mnie, Ario – warczy, muskając nosem mój. – Im mocniej mnie odpychasz, tym głębiej spadam w to szaleństwo pragnienia ciebie.

– Ty nawet nie chcesz partnerki! – przypominam mu, nienawidząc tego, jak mało i cicho brzmi mój głos, i jak całe moje ciało zaczyna śpiewać, ilekroć jest tak blisko.

Jego oddech muska moje usta. – Masz rację. Nie chcę. Ale płonę dla ciebie, Ario, i nie sądzę, żebym przetrwał ten sezon, jeśli choć raz nie spróbuję tego, co jest moje.


Nazywają Rydera Drexela Lodowym Królem Uniwersytetu Ironclaw. Kapitan niezwyciężonych Żelaznych Wilków, lodowaty na tafli i absolutnie nie do ruszenia poza nią. Nie daje się rozpraszać. Nie wchodzi w związki. A już na pewno nie wierzy w przeznaczenie.

Do chwili, aż pojawia się ona.

Aria Murdock jest jego zupełnym przeciwieństwem. Niewidzialna studentka na stypendium, chowająca się w cieniu i skrywająca tajemnicę, którą ukrywała całe życie – jest wilczycą, która nie potrafi się przemienić. W świecie, w którym takie wilki nazywa się cherlakami, słabeuszami, i bez litości zabija, żeby pozbyć się „zepsutej” krwi z rodu.

Kiedy jednak wypadek zdradza jej prawdziwy zapach, świat Rydera pęka jak lód pod nogami.

Jest chodzącym wyrokiem śmierci. Kimś, kogo większość nawet nie chce w pobliżu. Zakazana, bo ma najniższą rangę i złą krew.

A jednak jest jego Branką. Jego przeznaczoną.

Teraz dziedzic Alfy musi wybrać. Może odrzucić więź. Albo zaryzykować wszystko, by ją sobie rościć. Problem? Jeśli ją sobie przywłaszczy, złamie każdą zasadę i rozpęta wojnę we własnej sforsowanej watadze. A to oznacza też ujawnienie, kim Aria jest naprawdę, a ona jest o wiele więcej niż tylko „runt”, pogardzana miernota.

Z natury są wrogami, ale instynkt i los splatają ich ze sobą jak dwa wilcze ślady w śniegu.

W świecie, w którym rządzą watahy, prawo i reputacja, sięgnięcie po nią może kosztować go wszystko. Zwłaszcza jego własne serce.

Rozdział 1

ARIA

Przegrywamy mecz i jeszcze nigdy w życiu nie byłam tak spięta jak teraz.

Prawie czuję w powietrzu smak naszej porażki, aż mnie gryzie w język. I nie mam wątpliwości, że zawodnicy też to czują. Silvertails od zawsze byli największymi wrogami Ironclawów – jeśli wygrają ten mecz hokeja na naszym lodzie, będzie to dla nas jeszcze bardziej upokarzające.

Patrzę, jak ciała zawodników zderzają się ze sobą, jak lód pęka pod ich łyżwami. To brutalne, do tego stopnia, że krew jest rozchlapana po całej tafli.

Widziałam już mnóstwo krwi przez te dwa miesiące, odkąd pracuję jako stażystka–pielęgniarka przy drużynie, ale dzisiaj jest inaczej.

To nie jest tylko mecz – to wojna.

– Na boginię, niech go cholera – warczy trener, mój wujek Barty Murdock, przeczesując nerwowo włosy palcami. Jego twarz jest purpurowoczerwona od stresu, spływa potem, mimo że wokół nas jest naprawdę zimno. – Zaraz sobie zrobi krzywdę. Nie pilnuje lewej strony!

Mój wujek mówi o kapitanie drużyny, synu Alfy. Jego strój jest cały we krwi, a kask ma rozpieprzony, ale nawet nie myśli, żeby zejść i go wymienić. Cała drużyna liczy na to, że to on wyciągnie ich z bagna – zasłynął z cudownych zagrań, które odwracają los meczu. Ryder Drexel to bohater Ironclawów.

Założę się, że każde oko na stadionie jest w tej chwili wlepione tylko w niego.

– Masz torbę porządnie ogarniętą, tak? – pyta mnie wujek.

– Oczywiście.

Nagle Ryder zostaje przywalony w bandę, tak mocno, że aż wszyscy na trybunach głośno wzdychają z przerażenia. Patrzę osłupiała, jak Ryder uderza bokiem głowy o lód, skóra pęka, a krew zaczyna sączyć się wszędzie.

Zanim w ogóle zdążę pomyśleć, już stoję na nogach i sięgam po swoją torbę.

– Drexel, z lodu. Natychmiast! – wrzeszczy mój wujek tuż obok mnie. Idzie zaraz za mną, a ja nie odrywam oczu od Rydera. Ma zaciśniętą szczękę, wygląda na wściekłego. Zazwyczaj przytakuje wujkowi i wciska, że nic mu nie jest i może grać dalej – przez cały mecz tak robił.

Właśnie dlatego wiem, że tym razem jest naprawdę źle.

Spotykam go przy bramce, ale nawet na mnie nie patrzy. Za moimi plecami wujek Barty syczy:

– Jasna cholera, mówiłem ci, żebyś pilnował tej strony!

Idziemy w stronę pokoju medycznego zaraz przy tafli. Ryder kopniakiem otwiera drzwi. Uderzają o ścianę z takim trzaskiem, że aż podskakuję.

– Kurwa! – ryczy, po czym jego wzrok pada na mojego wujka. – Zaszyj mnie szybko. Muszę wracać na lód!

– Aria – mówi wujek i zerka na mnie. – Ile ci to zajmie?

Zakładam rękawiczki, otwieram torbę, a Ryder siada na kozetce. Puls mi szaleje. Nigdy w życiu tak się nie denerwowałam.

– Może dziesięć minut, jeśli…

– Ej, ej. Chwila, kurwa, moment – przerywa mi ostro Ryder, wbijając we mnie swoje lodowate, niebieskie oczy. – Chcesz, żeby mnie szyła STAŻYSTKA? Żartujesz sobie?

– To moja bratanica, Aria, i jest bardzo…

– Gówno mnie obchodzi, kim ona jest – parska. – Załatw mi prawdziwego medyka. Gdzie jest Dan?

Słowa wyskakują mi z ust, zanim zdążę je ugryźć w język:

– Jestem dobra w tym, co robię, inaczej by mnie tu nie było. Dan ma wolne. Nie ma go, co chyba widać.

Serce napierdziela mi jak oszalałe, a w głowie narasta pulsujący ból, który tylko pogarsza mi humor. Pojawił się nagle, nie mam pojęcia dlaczego.

Krew dalej spływa mu po twarzy, wolniej, ale jednak. Rzuca mi spojrzenie przesiąknięte obrzydzeniem i to tylko dolewa oliwy do ognia. Wyciągam w jego stronę igłę.

– Ale jeśli uważasz, że zrobisz to lepiej, śmiało, spartol się sam. Mam to totalnie gdzieś.

– Aria – ostrzega mnie wujek.

– Właściwie mam kompletnie w dupie, czy ty przeżyjesz, czy nie.

– Aria! – wybucha. – Oboje marnujecie czas! Każda minuta, którą tu siedzisz, daje tamtym skurwielom zwycięstwo, Drexel!

Znów. Jego nieufne oczy wracają na moją twarz. Widzę, jak rozszerzają mu się nozdrza, a w jego spojrzeniu przemyka coś, czego nawet nie mam ochoty odczytywać. Potem, bez słowa, odwraca głowę na bok i w końcu mogę się zabrać do roboty, starając się szyć jak najrówniej, biorąc pod uwagę, że nie mamy za dużo czasu, a mnie trzęsą się ręce z nerwów. Rzadko tracę panowanie nad sobą, ale jest jedna rzecz, której znieść nie mogę – kiedy ktoś próbuje zjechać moją pracę.

To wszystko, co mam, i jestem z tego cholernie dumna.

Nigdy wcześniej na niego nie trafiłam. Zwykle olewa swoje kontuzje, ale nie tylko o to chodzi – jako syn Alfy zawsze dostaje najlepszą opiekę. Taka stażystka jak ja w życiu nie mogłaby go dotknąć, gdyby nie to, że Dan, klubowy medyk, musiał wyjść wcześniej przez poważny rodzinny dramat.

Zszywam resztę chłopaków, którzy nigdy nie marudzą.

Po tym numerze szanuję go o wiele mniej.

– Proszę – mówię, cofając się. – Gotowe.

Wypada z pomieszczenia jak z procy, zostawiając mnie samą z wujkiem. Zbieram sprzęt i zaczynam go dezynfekować. Wujek Barty wzdycha i mówi:

– Nie powinnaś była tego robić, Aria.

Nie odpowiadam.

– On jest synem Alfy. Ma wpływy. To ostatnia osoba na świecie, którą chcesz mieć po swojej złej stronie.

– Jest dupkiem.

– Potężnym dupkiem – przypomina mi. Po chwili znów wzdycha. – Nie gadałbym do ciebie w ten sposób, gdyby nie… no wiesz… ta sprawa, o której nie możemy mówić. Wiesz, co się dzieje, kiedy za bardzo zwracasz na siebie uwagę. Pracujemy na to latami, a ty wywalczyłaś sobie to miejsce. Pamiętaj o tym.

Ramiona mi opadają, wypuszczam powietrze i dopiero wtedy spotykam jego spojrzenie. W jego oczach widać czystą troskę – wiem, że nie mówi tego ze złośliwości. Wujek Barty jest najbardziej sprawiedliwym człowiekiem, jakiego znam.

Podchodzi bliżej i całuje mnie w czoło.

– Muszę wracać. Drużyna mnie potrzebuje.

Tłum ryczy, i zastanawiam się, czy nasi strzelili bramkę. Uśmiech wujka się poszerza i dodaje:

– A tak w ogóle, jestem z ciebie dumny, mała.

Też się uśmiecham.

– Dzięki, wuju.

Wychodzi, zostawiając mnie samą na parę minut. Szczerze mówiąc, nie ogarniam, czemu się tak wkurzyłam. Chyba chodzi o to, jak do mnie mówił – jakbym była nikim.

Może to przez napięcie meczu, który przegrywamy. Nie da się uciec od hokeja, skoro od szóstego roku życia mieszkasz z wujkiem Bartym, a dla niego hokej to całe życie.

Zanim nauczyłam się tabliczki mnożenia, znałam już na pamięć zasady hokeja.

Zamykam kuferek i wychodzę z powrotem na lodowisko, postanawiając wycisnąć z tego wieczoru, ile się da, i nie pozwolić, żeby słowa tamtego brutala weszły mi za bardzo do głowy. Jestem tu w konkretnym celu, jak powiedział wujek, i nikt mi tego nie odbierze.

Jestem najlepszą stażystką w okolicy. Moja robota jest dokładna, a każda rana pod moimi rękami goi się nienaturalnie szybko. Na zajęciach ochrzcili mnie Kciukiem Uzdrowicielką – całkiem nieźle mi idzie i nie pozwolę, żeby coś tak głupiego to zrujnowało.

Wujek Barty ma rację – muszę uważać. Jeśli ludzie tutaj dowiedzą się, kim naprawdę jestem, będzie po mnie.

Martwa, martwa, martwa.

Jestem już blisko boksu, kiedy Ryder strzela ostatniego gola, a krążek z hukiem trafia w siatkę. Tłum wrzeszczy, a ja widzę, jak wujek Barty wyskakuje z krzesła i unosi ręce w geście triumfu.

Nie mogę się nie uśmiechnąć. Serce mi lżeje – wygraliśmy! Co może być lepszego?

Zawodnicy świętują na lodzie, a ja ruszam w stronę wujka, żeby mu pogratulować. Idąc, na moment omiatając wzrokiem taflę, nagle cała sztywnieję, kiedy spotykam spojrzenie Rydera. To tak nieoczekiwane, że przez chwilę nie wiem, jak zareagować.

Dlaczego on tak na mnie patrzy?

To ja pierwsza odwracam wzrok, ignorując jego spojrzenie, i przeciskam się do wujka. Podnosi mnie, obejmuje i zasypuje policzek pocałunkami.

– Wygraliśmy! Kurwa, wygraliśmy!

Pozwalam sobie na chwilę świętowania i bardzo szybko całkiem zapominam o Ryderze Drexelu i jego spojrzeniu.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Wybrana przez Wampirze Bliźniaki

Wybrana przez Wampirze Bliźniaki

33.3k Wyświetlenia · Zakończone · Amarachi Gabriel
„To jest takie złe, nie powinnam tego robić, ale nie mogę ci się oprzeć, już nie!” Jęknął, przyciągając mnie natychmiast do swoich ramion.

Dotyk Luciena był zimny, a jednak płonęłam gorącym pragnieniem, pożądaniem i potrzebą.
Jego usta były tak miękkie, a on całował mnie z tą samą potrzebą, która sprawiła, że moje majtki były przemoczone.
Nagle drzwi się otworzyły i wszedł jego bliźniak, jego czerwone oczy ogarnęły scenę, gdy ja zaskoczona i pełna przyjemności westchnęłam, bo Lucien zanurzył swoje palce w mojej mokrej cipce.


Violet była przyzwyczajona do maltretowania i zdrad swojego partnera. Nie mogła nigdzie uciec, był Betą, a wszystkie jej próby ucieczki spotykały się z przemocą.
Ale potem przesadził, sprzedając ją słynnym Wampirom Bliźniakom.
Reed i Liam Knight, nieśmiertelni, przeklęci wampirzy Książęta, którzy przysięgli nigdy nie zaakceptować bratniej duszy, wygrali grę hazardową przeciwko partnerowi Violet i aby go ukarać, zażądali jedynej rzeczy, którą wilkołak powinien cenić ponad wszystko inne – swojej partnerki.
Ale zamiast się opierać, on chętnie im ją dostarcza.
Gdy tylko ją zobaczyli, obaj zakochali się w niej od pierwszego wejrzenia.
Uznali, że to musi być czary, biorąc pod uwagę tajemniczą aurę wokół niej. Nawet podejrzewali, że jej partner mógł wysłać ją z misją zniszczenia ich.
Więc zrobili z niej swoją służącą, ale przeznaczenie i los miały inny plan i Książęta Bliźniacy będą musieli głęboko przetestować swoją wolę.
Czytaj dalej, aby dowiedzieć się, jak kończy się ta historia odwróconego haremu.
Zabójcza narzeczona króla mafii

Zabójcza narzeczona króla mafii

247.1k Wyświetlenia · Zakończone · Xena Kessler
Walnął mną o drzwi, z taką siłą, że aż zabrzęczała klamka. Gorący oddech palił mnie w szyję.
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.

Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.

Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.

– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.

💗💗💗💗💗💗

Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.

Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.

On się zgadza.

Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.3m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

804.3k Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Własność Foki Wojennej

Własność Foki Wojennej

271.4k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
Kurwa, OSTRZEŻENIE!!!!!!! NIE DLA OSÓB PONIŻEJ OSIEMNASTU LAT! TREŚCI EROTYCZNE********************************************Wpycha mi do ust dwa palce. „Ssij. Zrób je dla mnie ładnie mokre”.

Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.

Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.

„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.

Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.

Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.

Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.

Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.

Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Niemoralna propozycja miliardera

Niemoralna propozycja miliardera

104.7k Wyświetlenia · Zakończone · Sunscar
„Mam propozycję.” Nicholas delikatnie głaskał moją skórę, patrząc na mnie. „Chcę mieć dzieci. I chcę, żebyś mi w tym pomogła.” Chciał, żebym dała mu dziecko! „W zamian dam ci wszystko, czego tylko zapragniesz.”


Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.

Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.

Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

773.7k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

504.9k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny

Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny

27.4k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Znalazłem swojego anioła. A potem połamałem jej skrzydła.

Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.

Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.

Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.

Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?
Własna wataha

Własna wataha

560k Wyświetlenia · Zakończone · dragonsbain22
Jako środkowe dziecko, ignorowane i zaniedbywane, odrzucone przez rodzinę i zranione, otrzymuje swojego wilka wcześniej i zdaje sobie sprawę, że jest nowym rodzajem hybrydy, ale nie wie, jak kontrolować swoją moc. Opuszcza swoją watahę z najlepszym przyjacielem i babcią, aby udać się do klanu dziadka, by dowiedzieć się, kim jest i jak radzić sobie ze swoją mocą. Następnie, wraz ze swoim przeznaczonym partnerem, najlepszym przyjacielem, młodszym bratem swojego przeznaczonego partnera i babcią, zakładają własną watahę.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

264.1k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Sekret Surogacji

Sekret Surogacji

55.9k Wyświetlenia · Zakończone · Tatienne Richard
Kiedy Royal Robinson traci swojego brata i bratową w śmiertelnym wypadku samochodowym, prawda o ich dziecku wychodzi na jaw. Odkrycie, że skorzystali z surogatki i ukryli to przed rodziną, zdruzgotało go, zwłaszcza gdy dowiedział się, że nigdy nie zalegalizowali tego procesu i biologiczna matka nadal ma prawo do dziecka.
Gdy Famke Noor zdaje sobie sprawę, że osoby, które uważała za przyjaciół, odeszły, a jego rodzina chce, aby pomogła w wychowywaniu dziecka, które zawsze czuła, że nie powinna być jego rodzicem, znajduje się w trudnej sytuacji.
Dwie silne i uparte osobowości z dobrymi intencjami, ale z dumą na przeszkodzie, będą musiały nauczyć się odłożyć na bok różnice, aby pomóc pięcioletniej dziewczynce poradzić sobie w świecie bez jedynych rodziców, których kiedykolwiek znała. Mimo wścibskiej rodziny, wymagających byłych partnerów i dramatu, którego się spodziewała, Famke odkrywa, że zakochuje się w miliarderze i jego małej podopiecznej.
Czy miłość wystarczy, gdy świat jest przeciwko wam? Famke wkrótce się przekona.