Perspektywy

ARIA

Rano wychodzę ze szpitala, a wujek Barty odwozi mnie do domu.

Przez całą drogę gapię się w okno. W nocy nie mogłam zasnąć, a kiedy w końcu mi się udało, śnił mi się Ryder. Gdzieś w kącie mojej głowy mam świadomość, że wujek do mnie mówi, ale ani jedno słowo do mnie nie dociera. Jestem tak ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie