Rozdział 107

Rozstaliśmy się, uśmiechając się do siebie jak głupcy, a Grimm zwrócił nas w stronę stada. "Czarny Popielec, oficjalnie przedstawiam wam waszą Lunę!" zawołał. Gwizdy i wycia rozległy się wokół nas, gdy stado chwaliło swoją nową lunę. Nie mogłam powstrzymać się od szerokiego uśmiechu na ich powitanie...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie