
Partnerka Wilka Grimma
m m · Zakończone · 137.4k słów
Wstęp
Rozdział 1
"Nie rób tego." Powiedziałam sobie, bębniąc palcami po zużytym blacie kontuaru przed sobą. "Nie rób tego, będziesz tego żałować, Cam." Ignorując własne rady, zerknęłam przez ramię na stary zegar ścienny i jęknęłam. Była dopiero 16:36, a moja zmiana kończyła się dopiero o 18:30.
Potrzebując czegoś do roboty, aby zabić czas, rozejrzałam się po małej przestrzeni kwiaciarni Georgio, szukając czegokolwiek do zrobienia, ale nie było nic. Zrobiłam już wszystko tego popołudnia. W dziewięćdziesięciu procentach przypadków uwielbiałam pracować w sklepie. Przebywanie wśród kwiatów przypominało mi o mojej matce, która nauczyła mnie wszystkiego o uprawie i pielęgnacji kwiatów, ich znaczeniach, a nawet nazwała mnie Kamelią na cześć swojego ulubionego kwiatu.
Ale środowy wieczór na początku kwietnia w branży kwiatowej mógłby równie dobrze być północą dnia po apokalipsie, biorąc pod uwagę ilość klientów. Walentynki dawno minęły, Wielkanoc była wcześnie w tym roku i skończyła się ponad tydzień temu, a nikt nie kupuje kwiatów na Dzień Drzewa. Już nie mogłam się doczekać przyszłego miesiąca, Dnia Matki i zakończeń roku szkolnego.
Wstałam ze stołka za ladą i zrobiłam rundkę po małym sklepie, sprawdzając, czy wszystkie plastikowe doniczki z kwiatami mają wystarczająco dużo wody, czy róże nie mają żadnych brązowiejących liści, które trzeba by było usunąć, ale nie miały. Wszystko było idealne, bo zrobiłam tę rundkę już siedemnaście razy podczas tej zmiany. Byłam tak znudzona, że nawet wyczyściłam wszystkie nożyczki, jakie mogłam znaleźć w sklepie.
Patrząc z powrotem na zegar, gdy skończyłam rundkę i wróciłam do kontuaru, zmrużyłam oczy, wpatrując się w czas. Przesunęłam się za ladę, sięgnęłam w górę i zdjęłam zegar ze ściany. Przyłożyłam go do ucha i usłyszałam ciche tykanie sekundnika odliczającego czas.
Działał... Byłam pewna, że musiał się zatrzymać, bo jak to możliwe, że była dopiero 16:42? Wieszając zegar z powrotem, sięgnęłam do torebki pod ladą i wyciągnęłam telefon, żeby sprawdzić czas, wyświetlacz pokazywał 16:42.
Sześć minut. Minęło tylko sześć minut od ostatniego spojrzenia na zegar. Tylko sześć minut z 114, które zostały, zanim mogłam zamknąć sklep i pójść do domu.
Opadając z powrotem na stołek za ladą, pochyliłam się do przodu i uderzyłam głową o blat, moje długie kasztanoworude włosy opadały wokół mojej głowy. To była tortura. Może umarłam i jestem w czyśćcu. Albo w piekle! To mogło być jedyne logiczne wyjaśnienie, dlaczego czas płynął tak wolno.
Nie byłam pewna, jak długo trwałam z głową na blacie, zanim usłyszałam delikatne dzwonienie dzwonka przyczepionego do drzwi wejściowych, informując mnie, że ktoś wszedł do sklepu.
„Witamy w Georgio’s –“ zatrzymałam się, widząc, że to nie klient wchodzi do sklepu. To była moja najlepsza przyjaciółka i współlokatorka, Amy Perrault. Amy była ubrana w długi, stylowy szary wełniany płaszcz, a w ręku trzymała papierową torbę na wynos z tłustymi plamami.
„Jedzenie!” ogłosiłam, siadając z podekscytowaniem na swoim stołku. Byłam głodna!
„Miło cię też widzieć,” powiedziała Amy sarkastycznie, przewracając oczami. „Miałam ochotę na burgery, więc pomyślałam, że kupię kolację i zobaczę, jak ci idzie na zmianie.”
„To była jazda bez trzymanki,” powiedziałam, wskazując na pusty sklep, po czym schyliłam się do tylnego pokoju po serwetki do jedzenia.
Kiedy wróciłam, Amy zdjęła płaszcz i rzuciła go na koniec lady, a z torby wyciągała burgery. Amy zawsze wyglądała stylowo bez wysiłku. Miała na sobie zieloną koszulę flanelową na czarnych legginsach, które były wsunięte w buty do kostki L.L. Bean. Jej kasztanowe włosy były związane w idealny, celowo lekko niechlujny kucyk.
Na mnie ten sam strój i fryzura wyglądałyby jakbym wstała z łóżka i wyszła z domu. Na Amy wyglądało to stylowo casualowo.
Była moją najlepszą przyjaciółką, ale czasem zazdrościłam jej, że rzeczy takie jak styl, makijaż i flirtowanie przychodziły jej tak naturalnie, a dla mnie były takim wysiłkiem.
Spojrzałam na swoje dżinsy, podróbki butów Doc Marten i zwykłą czarną koszulkę z długim rękawem, przykrytą zielonym fartuchem Georgio’s. W myślach wzruszyłam ramionami; przynajmniej mój strój na wieczór nie miał znaczenia, ponieważ nie było żadnej szansy, że ktoś wart zaimponowania wejdzie do sklepu… albo ktokolwiek w ogóle.
„Bogini, nie wiem, jak nie wariujesz bez czegoś do roboty tutaj.” Powiedziała, używając słowa „bogini” zamiast „Boga”, co było jednym z dziwactw Amy. Kiedyś zapytałam ją o to, a ona powiedziała, że to coś, co przejęła od swoich rodziców. Rodzice Amy byli super mili i trochę hipisami. Obecnie cieszyli się emeryturą i pustym gniazdem, podróżując po kraju w kamperze.
Jedliśmy nasze burgery, podczas gdy Amy opowiadała mi o swoich zajęciach tego dnia. Obie miałyśmy po 21 lat i byłyśmy na ostatnim roku studiów. Amy studiowała pielęgniarstwo, a ja skończyłam na samodzielnie stworzonym podwójnym kierunku literatury i botaniki; moich dwóch pasji. Ponieważ mój kierunek był mniej ustrukturyzowany i bardziej opierał się na samodzielnej nauce, w zasadzie miałam tylko końcowe projekty i prace do oddania do końca miesiąca, a już je skończyłam. Ponieważ skończyłam swoją pracę wcześniej, w zasadzie tylko się kręciłam i pracowałam do ukończenia studiów. Amy brała ostatni kurs pielęgniarski i odbywała godziny kliniczne, pracując w przychodni w mieście.
Obecność Amy i kolacja naprawdę pomogły szybciej zlecieć czas, i zanim się obejrzałam, nadszedł czas zamknięcia sklepu i powrotu do domu.
Dokładnie o 18:30 wyłączyłam światła, włączyłam alarm i zamknęłam drzwi, czując ulgę, że kolejna żmudna wieczorna zmiana dobiegła końca. Amy i ja zaczęłyśmy iść w kierunku naszego mieszkania poza kampusem.
Ostatnie Rozdziały
#165 Co dalej - Pt. 4
Ostatnia Aktualizacja: 2/2/2026#164 Co dalej - Pt. 3
Ostatnia Aktualizacja: 2/2/2026#163 Co dalej - Pt.2
Ostatnia Aktualizacja: 2/2/2026#162 Co dalej - Pt.1
Ostatnia Aktualizacja: 2/2/2026#161 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 2/2/2026#160 Rozdział 110
Ostatnia Aktualizacja: 2/2/2026#159 Rozdział 109
Ostatnia Aktualizacja: 2/2/2026#158 Rozdział 108
Ostatnia Aktualizacja: 2/2/2026#157 Rozdział 107
Ostatnia Aktualizacja: 2/2/2026#156 Rozdział 106
Ostatnia Aktualizacja: 2/2/2026
Może Ci się spodobać 😍
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.












