Rozdział 17 17

Jej cel nie jest jednak tak precyzyjny jak jej spojrzenie, więc chociaż kolano ociera się o moje jaja, nie trafia. Przynajmniej nie w taki sposób, który wyłączyłby mnie z gry na dłużej.

Nie żeby to w ogóle miało znaczenie, nawet gdyby trafiła. Kiedy wszedłem, dopilnowałem, żeby zamknąć drzwi na klu...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie