Północne Czyściec - Romans mafijny

Północne Czyściec - Romans mafijny

nicolefox859 · Zakończone · 181.9k słów

858
Gorące
52.8k
Wyświetlenia
5k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Mój obłędnie przystojny sąsiad właśnie znalazł moje pudełko z „osobistymi zabawkami”.
A moja misja, żeby je ukraść z powrotem…
Skończyła się w jego łóżku.

To miał być tylko żart:
Dać mojej najlepszej przyjaciółce sprośne gadżety na wieczór panieński i zawstydzić ją przy całej rodzinie.
Tylko że kiedy moja paczka trafia przez pomyłkę do mojego boskiego, tajemniczego sąsiada,
to ja kończę spalona ze wstydu.

Zakradam się do niego, żeby spróbować ją podkraść, zanim ją otworzy.
Problem w tym, że łapie mnie w trakcie tej „akcji”…
A potem każe mi zostać na kolacji.

Kolacja prowadzi do deseru, a deser prowadzi do… kolejnego deseru, jeśli wiesz, o co mi chodzi.
Kilka „dań” słodkiej, grzesznej pokusy.
Na moją obronę: z bliska jest jeszcze piękniejszy, niż wydawał się, gdy podglądałam go z okna swojej sypialni.

Kiedy w końcu wracam do domu następnego ranka, otwieram mój skradziony łup.
Ale wygląda na to, że chwyciłam nie tę paczkę.
A brutalny bałagan, który znajduję w środku, zmieni moje życie na zawsze.

Wychodzi na to, że mój gorący sąsiad jest bossem rosyjskiej Bratwy i ma swoje głębokie, mroczne sekrety.
Wychodzi na to, że zrobił mi też dziecko.

Rozdział 1

PÓŁNOCNE CZYŚĆCE

KSIĘGA 1 Z DUETU BUGROV BRATVA

Mój obłędnie przystojny sąsiad właśnie znalazł moje pudełko z „zabawkami osobistymi”.

A moja misja, żeby je odzyskać...

Skończyła się w jego łóżku.

To miał być tylko głupi żart:

Dać mojej najlepszej przyjaciółce nieprzyzwoite gadżety na wieczór panieński i speszyć ją przy całej rodzinie.

Ale kiedy moja paczka trafia omyłkowo do mojego pięknego, tajemniczego sąsiada,

to ja kończę z rumieńcem wstydu na twarzy.

Zakradam się do niego, żeby spróbować ukraść ją z powrotem, zanim ją znajdzie.

Problem w tym, że daję się złapać w środku akcji...

A potem on każe mi zostać na kolacji.

Kolacja prowadzi do deseru, a deser prowadzi do... innego deseru, jeśli łapiesz, o co chodzi.

Kilka dań słodkiej, grzesznej pokusy.

Na swoją obronę: z bliska jest jeszcze piękniejszy niż z mojego okna w sypialni.

Kiedy w końcu wracam do domu następnego ranka, otwieram swój skradziony łup.

Tyle że wygląda na to, że chwyciłam nie tę paczkę.

A brutalny koszmar, który znajduję w środku, zmieni moje życie na zawsze.

Wychodzi na jaw, że mój gorący sąsiad jest szefem rosyjskiej Bratwy i ma swoje głębokie, mroczne sekrety.

Wychodzi na jaw, że zrobił mi też dziecko.

„Północne czyśćce” to Księga 1 z duetu Bugrov Bratva. Historia Uriego i Alyssy toczy się dalej w Księdze 2 duetu Bugrov Bratva: PÓŁNOCNE SCHRONIENIE.

1

ALYSSA

Przychodzi taki moment w życiu każdej młodej kobiety, kiedy ląduje w sytuacji, delikatnie mówiąc, lepkiej.

To właśnie ten moment.

Wiszę na czubkach palców, w połowie płotu, który oddziela moje podwórko od podwórka mojego obłędnie przystojnego, miliardera-sąsiada. Normalnie to wydaje się problemem do ogarnięcia, prawda? Po prostu dokończ wspinaczkę, gąsko jedna.

Istotny szczegół jest taki, że — jakimś okrutnym kaprysem wszechświata — moje legginsy zahaczyły o wystający gwóźdź i rozdarły się na amen. To wredne, małe zahaczenie robi dwie rzeczy: po pierwsze, przytrzymuje mnie w miejscu; a po drugie, zdradza każdej duszy, która mogłaby akurat przechodzić obok, że tak, mam na sobie paskudnie sprane, przetarte majtki jak u babci i że tak, naprawdę jest na nich Garfield z pyskiem pełnym lazanii i tekstem „Nienawidzę poniedziałków”. To, że jest czwartek, tylko dolewa oliwy do ognia.

Są też inne problemy.

Na przykład taki, że pudełko moich świeżo kupionych zabawek erotycznych, które przyszłam tu odzyskać od sąsiada, leży teraz na ziemi u moich stóp, taaaak odrobinkę poza zasięgiem.

Na przykład taki, że technicznie rzecz biorąc włażę tu bez pozwolenia i jeśli wierzyć plotkom, mój sąsiad jest dokładnie tym typem agresywnie procesującego się technomiliardera z podejrzanymi pogłoskami o powiązaniach z mafią, który zaciągnie mnie prosto do sądu, jeśli mnie przyłapie.

A poza tym — last but nie least — jest jeszcze taki drobiazg, że ów sąsiad właśnie teraz idzie przez swój trawnik prosto w moją stronę.

Myśl, Alyssa. Myśl. Co zrobiłaby Ziva?

Wzdrygam się, ledwo ta myśl przemknie mi przez głowę. Ziva nigdy nie wpakowałaby się w taką sytuację. Tyle że Zivy tu nie ma, żeby mnie z niej wyciągnąć.

Nie ma tu też mojej najlepszej przyjaciółki, Elle — tej, która tak naprawdę jest winna całego tego bajzlu.

No… tak jakby. Bo technicznie rzecz biorąc, to nie są moje zabawki erotyczne, po które tu przyjechałam. To pudełko z dildo i całą resztą z Eve’s Garden to prezent-jajcarstwo — bez żadnych dwuznacznych podtekstów — na zbliżający się wieczór panieński Elle.

Samo myślenie o zawartości wystarcza, żebym poczuła, jak policzki mi płoną. Od kiedy wreszcie odważyłam się złożyć zamówienie, sprawdzałam paragon chyba ze tysiąc razy, więc mam to wykute na pamięć. W środku jest:

– Jedna (1) para kajdanek obszytych brokatowym różowym futerkiem

– Cztery (4) skórzane pasy do krępowania kończyn (po dwa na nadgarstki i kostki), które podobno zapina się do jakiegoś stalowego kółka na dole pleców i które zostawiają człowieka związanego i wystawionego na pokaz jak indyk na święta (polewa sprzedawana osobno)

– Sześć (6) różnych wersji lubrykantu smakowego z żenująco sugestywnymi nazwami — crème brû-labia, very-berry-pop-my-cherry i tak dalej, i tak dalej.

A na deser, wisienka na torcie:

– Jedno (1) fioletowe dildo w kształcie macki kosmity, z przyssawką i jakimiś sękatymi, dziwnie wyglądającymi wypustkami, od których samej myśli o tym, że mogłyby znaleźć się we mnie, automatycznie zaciskają mi się uda.

Minęły dwa tygodnie, odkąd zamówiłam ten zestaw startowy „Moja Pierwsza Sex Lochownia”. Przez ten czas na zmianę przechodziłam od czarnej grozy na samą ideę do histerycznego chichotu na myśl o tym, jak Elle rozpakowuje to przy każdej kobiecie z całej swojej wielkiej rodziny.

Jeśli to brzmi okrutnie… cóż. Zasłużyła. Odkąd poznałyśmy się w podstawówce i wymyśliła dla mnie ksywkę „Nieśmiałyska”, Elle zrobiła z tego misję życia: doprowadzać mnie do rumieńców tak często, jak tylko się da.

Ale uchodzi jej to na sucho, bo ja naprawdę ją kocham i ona naprawdę kocha mnie. A kiedy wszystko posypało się z Zivą, Elle była przy mnie, kiedy jej potrzebowałam.

Teraz nie ma jej przy mnie, kiedy potrzebuję jej najbardziej. Właściwie całe Los Angeles wygląda, jakby wstrzymało oddech — jakby to cholerne miasto zbiorowo myślało: No i jak ta kretynka wyplącze się z tej kompromitacji?

Znakomite pytanie.

Szkoda, że nie mam odpowiedzi.

Bo sylwetka, która może należeć tylko do jednego mężczyzny, wciąż się zbliża.

Dotarcie do mnie zajmuje mu całą wieczność, bo to jest absurdalnie wielka posiadłość. Ja, do jasnej cholery, w ogóle tu nie pasuję. Tylko dzięki jakiemuś pokręconemu wybrykowi przepisów o zagospodarowaniu przestrzennym i temu, jak Los Angeles rozlało się po mapie jak rozlany bigos, mój parterowy domek z dwiema sypialniami styka się z rozległą, trzyakrową rezydencją pana Uriego Bugrowa na jednym, malutkim fragmencie granicy.

Mój dom dosłownie leży w cieniu jego willi. Ale mam w kąciku do czytania okno, z którego widzę prosto na jego drzwi wejściowe. Dlatego rozpoznaję ten zarys sylwetki — bo widziałam go noc po nocy po nocy.

Zawsze ten sam rytuał. Jak w zegarku, o 21:00 Uri Bugrow wraca do domu jednym ze swoich smukłych, i na pewno koszmarnie drogich, luksusowych aut. Zawsze wysiada z nim jakaś nieprzyzwoicie olśniewająca kobieta, z krągłościami jak Jessica Rabbit, które widać by było chyba z kosmosu. Wchodzą do środka. Robią (zakładam) te wszystkie nagie, poziome rzeczy, które dorosłe kobiety robią z facetami tak powalająco przystojnymi i tak obrzydliwie bogatymi jak Uri. Potem znów się pojawiają, Uri pakuje kobietę do taksówki i ona znika — już nigdy więcej jej nie widać.

Nie jest dziwne, że mnóstwo pięknych kobiet chce pójść z Urim do łóżka. Jest bogaty, jest sławny — no dobra, raczej osławiony — i naprawdę, naprawdę miło się na niego patrzy.

Dziwne jest to, jak czasem potrafię być o te kobiety zazdrosna.

Uprawiałam seks wcześniej, ale tylko kilka razy. Cała ta szopka i farsa doprowadza mnie do nerwów, jeśli mam być szczera. To jest strasznie intymne. Ludzie w twojej przestrzeni. Oddychają twoim oddechem. Pocą się twoim potem.

Eee, nie, dzięki.

Terapeutka, do której chodziłam przez chwilę po tym, jak zasugerowała to Ziva, stwierdziła, że mogę mieć „problemy z bliskością”. Zaśmiałam się i powiedziałam: „Nie, nie mam problemów z bliskością — ja po prostu nie chcę, żeby ktokolwiek kiedykolwiek był blisko mnie, bo jak się przed kimś otworzę, to on może po prostu umrzeć i mnie zostawić, a ja nie zniosę samej myśli, że to mogłoby się stać, więc odcinam się od świata, zanim świat zdoła zadać mi jeszcze więcej okrucieństwa.”

Jak tak o tym myślę… mogła mieć w tym coś.

Sylwetka jest coraz bliżej. Dziesięć sekund albo mniej do zderzenia.

Godzinę temu życie było jak miód. Odświeżałam śledzenie przesyłki z Eve’s Garden raz za razem. Trzy przystanki dalej. Dwa przystanki dalej. Jesteś następnym przystankiem. Czekałam, aż zadzwoni dzwonek do drzwi, ale…

Nic.

Żadnego pukania, żadnego dzwonka, a kiedy zeszłam na dół sprawdzić ganek — żadnej dyskretnie zapakowanej paczki z fioletowymi dildo jak od kosmitów.

Ale gdy podniosłam wzrok, z przerażeniem zobaczyłam, że listonosz idzie podjazdem do rezydencji Uriego — z moją paczką przyciśniętą pod pachą.

Powinnam była wtedy coś zrobić. Wrzasnąć, rzucić się na niego, może nawet ustrzelić go z dachu z łuku i strzały. Zamiast tego stałam jak idiota wrośnięta w ziemię i patrzyłam, jak listonosz odkłada paczkę na przednim stopniu u Uriego. Potem zszedł z powrotem do swojego vana, wsiadł i odjechał.

Potem zaczęłam w panice wydzwaniać na wszystkie numery do poczty, jakie tylko mogły się przydać, licząc, że wyślą pocztowy oddział szturmowy, żeby odbił towar. Tyle że ciągle mnie przełączali z jednej infolinii na drugą. Jedno wielkie „proszę czekać”, „to nie u nas” i „niech pani zadzwoni pod inny numer”. Nikt nie potrafił pomóc.

W efekcie moja paczka dalej tkwiła jak zaklęta na posiadłości Bugrowa, a ja miałam tylko jeden sposób, żeby ją odzyskać.

Pójść po nią sama.

Tylko że sama myśl sprawiała, że chciałam zwinąć się w kłębek pod łóżkiem i już nigdy nie wychodzić. Wręczenie prezentu Elle i tak miało być wystarczająco upokarzające. A maszerowanie pod ogromne drzwi Uri’ego i żądanie, żeby ten niebieskooki tytan, który tam mieszka, ekhm, oddał mi mojego wielkiego fioletowego kosmicznego dilda, proszę?

To się wręcz prosi o śmierć ze wstydu.

Jaką miałam alternatywę? Próbowałam sobie wmówić, że Uri albo jego gosposia po prostu to wyrzucą. Że zamówię drugie i zapomnę o tej żenującej wpadce. Taka tam: „upsik-dropsik”. Ale nic mnie nie uspokajało.

Najgorsze było to, że wciąż widziałam ją oczami wyobraźni, jak leży na jego ganku. Dokładnie tam. Tuż pod nosem. I wtedy narodził się mój najgorszy pomysł. Jeśli poczekam do zmroku, może przemknę przez płot i ukradnę ją z powrotem tak, żeby nikt nawet nie zauważył…

I jakoś tak wyszło, że ze wszystkich moich planów wygrał właśnie ten.

Wmawiałam sobie, że będę szybka. Wpad i wypad, jak ninja. Nawet przebrałam się na czarno od stóp do głów, żeby nie rzucać się w oczy.

„Wszystko będzie dobrze” — szepnęłam do siebie tuż przed tym, jak wyszłam na podwórko. — „Wpad i wypad jak ninja. Wpad i wypad jak ninja.”

Gdyby Ziva mogła mnie wtedy zobaczyć, pękłaby ze śmiechu. Zerknęłam na jej zdjęcie stojące na kominku. Fotka z zakończenia liceum — my dwie. Bliźniaczki Walsh, w identycznych wrzosowych sukienkach i z identycznymi uśmiechami siedemnastoletnich dziewczyn.

Mój przez te lata niewiele się zmienił.

A jej został taki na zawsze.

Oderwałam wzrok. Musiałam się skupić. Czas na „oko tygrysa”.

Na początku wszystko szło gładko. Przeskoczyłam płot jak w „American Ninja Warrior”: edycja „Ewakuacja zabawki erotycznej”.

Przemknęłam na ganek Uri’ego.

Zgarnęłam paczkę i pognałam z powrotem do płotu, przerzuciłam ją na swoje podwórko i sama zaczęłam się wspinać…

I wtedy: katastrofa.

A dokładniej — gwóźdź. Rozciął mi udo i przygwoździł mnie w miejscu. Garfield wyszedł się przywitać.

A teraz człowiek wieczoru stoi tu przede mną i zadaje jedno bardzo sensowne pytanie.

— Co do cholery robisz na mojej posesji?

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Przekraczając granice (Sypiając z moimi najlepszymi przyjaciółmi)

Przekraczając granice (Sypiając z moimi najlepszymi przyjaciółmi)

201.4k Wyświetlenia · Zakończone · Nia Kas
Perspektywa Layli: Nigdy bym nie pomyślała, że mój świat wywróci się do góry nogami. Dean i Aleck, moi najlepsi przyjaciele, którzy chronili mnie od przedszkola i zawsze byli przy mnie, naprawdę byli zupełnie inni, niż ich pamiętałam. Odkąd skończyłam osiemnaście lat, wiedziałam i ukrywałam to, ukrywałam to tak dobrze, aż przestałam. Zakochanie się w swoich najlepszych przyjaciołach to coś, czego nie powinno się robić, zwłaszcza gdy są bliźniakami. Nasza przyjaźń była dobra, dopóki nie porzuciłam ich dla własnego spokoju. Zniknięcie zadziałało, jednak spontaniczne spotkanie z resztą naszych przyjaciół z uczelni sprawiło, że ujawniłam niektóre z moich sekretów. I niektóre z ich. Zostałam oskarżona przez przyjaciół i poddałam się. Nie wiedziałam, że to spotkanie było tylko pretekstem, aby wrócić do mojego życia i że grali na dłuższą metę, upewniając się, że należę tylko do nich.

Perspektywa Deana: W chwili, gdy otworzyłem drzwi i zobaczyłem ją, tak piękną, wiedziałem, że albo pójdzie po naszej myśli, albo ucieknie. Zakochaliśmy się w niej, gdy miała osiemnaście lat, ona miała siedemnaście i była poza zasięgiem, widziała nas jak braci, więc czekaliśmy. Kiedy zniknęła, pozwoliliśmy jej na to, myślała, że nie mamy pojęcia, gdzie jest, była absolutnie w błędzie. Obserwowaliśmy każdy jej ruch i wiedzieliśmy, jak sprawić, by uległa naszym życzeniom.

Perspektywa Alecka: Mała Layla stała się tak cholernie piękna, Dean i ja zdecydowaliśmy, że będzie nasza. Chodziła po wyspie nieświadoma tego, co ją czeka. Tak czy inaczej, nasza najlepsza przyjaciółka skończy pod nami w naszym łóżku i sama o to poprosi.
Niemoralna propozycja miliardera

Niemoralna propozycja miliardera

86.9k Wyświetlenia · Zakończone · Sunscar
„Mam propozycję.” Nicholas delikatnie głaskał moją skórę, patrząc na mnie. „Chcę mieć dzieci. I chcę, żebyś mi w tym pomogła.” Chciał, żebym dała mu dziecko! „W zamian dam ci wszystko, czego tylko zapragniesz.”


Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.

Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.

Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Związana z jej Alfa Instruktorem

Związana z jej Alfa Instruktorem

730.4k Wyświetlenia · Zakończone · Marina Ellington
Jestem Eileen, wyrzutkiem w akademii zmiennokształtnych, tylko dlatego, że nie mam wilka. Jedynym, co mnie ratuje, jest wrodzony talent do uzdrawiania, dzięki któremu przyjęto mnie do Działu Uzdrowicieli. Aż pewnej nocy, w zakazanym lesie, znalazłam nieznajomego na skraju śmierci. Wystarczył jeden dotyk i coś pierwotnego pękło między nami. Tamta noc związała mnie z nim w sposób, którego nie potrafię odwrócić.

Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.

Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

224.7k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

476.3k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

762.3k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Wzlot Brzydkiej Luny

Wzlot Brzydkiej Luny

44.5k Wyświetlenia · W trakcie · Syra Tucker
Lyric spędziła życie w nienawiści. Dręczona za swoją bliznowatą twarz i znienawidzona przez wszystkich – w tym przez swojego własnego partnera – zawsze słyszała, że jest brzydka. Jej partner trzymał ją przy sobie tylko po to, by zdobyć terytorium, a kiedy osiągnął swój cel, odrzucił ją, zostawiając złamaną i samotną.

Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.

To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.

Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.

Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.

Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

809.2k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Ostatnia Trisolarian

Ostatnia Trisolarian

136.8k Wyświetlenia · Zakończone · Dancingpen
Astrid ma pozornie idealne życie jako licealistka, ale kiedy jej dobry przyjaciel Jason przedstawia ją swojemu bratu Killianowi, natychmiast przyciąga ją niebezpieczeństwo i urok Killiana. Jest nim zafascynowana, dopóki nie odkrywa, że Killian i Jason są potężnymi wilkołakami. Co gorsza, okazuje się, że jest ona połączeniem wilkołaka, wampira i czarownicy, i ostatnią potężną Trisolarianką na ziemi.
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

78.5k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

419.1k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Echa Wieczności

Echa Wieczności

42.1k Wyświetlenia · Zakończone · Miracle Desmond
– Jesteś przecież grzeczną dziweczką, prawda? – zapytał, a ja tylko skinąłem głową.

– To rozkaz: na kolana i ssij. – Posłuchałem bez wahania, biorąc jego kutasa do ust.

– No, dobry chłopczyk.


Callan, po tym jak rodzice wyrzucili go z domu, bo okazał się gejem, znalazł schronienie w ramionach swojego chłopaka. Szybko jednak to schronienie zamieniło się w piekło. Chłopak zaczął go wykorzystywać, gwałcić i traktować jak swoją osobistą niewolnicę.

Los sprawił jednak, że jego droga przecięła się z drogą właściciela największego gejowskiego klubu BDSM w mieście – Gideona, Mistrza Doma. To właśnie on pomógł Callanowi odkryć prawdziwy sens jego życia.

Czy Mistrz Dom okaże się dla niego wybawieniem i uwolni go od kajdan toksycznego, brutalnego byłego chłopaka?