Rozdział 61 61

„Pojebany?”

Patrzę na niego spode łba. „Inny.”

Wzdycha. „Nie powinienem był tak mówić. Przepraszam.” Zerka na mnie kątem oka. „Ale skoro już o pojebanych rzeczach mowa… co z tobą jest?”

„Co masz na myśli?”

„To, że od paru dni jesteś strasznie spięty. Coś się dzieje, o czym powinienem wiedzieć?”

...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie