Rozdział 64 64

„Mam przyjaciela…” szepcze cichutko do siebie, obejmując długimi ramionami własne ciało. „Mam przyjaciela… mam przyjaciela… mogę powiedzieć Polly…”

„Polly? A kto to?”

Gwałtownie zadziera głowę, a oczy aż mu wychodzą na wierzch. „J-j-ja… nie powinienem był mówić jej imienia.”

Robi mi się lodowato....

Zaloguj się i kontynuuj czytanie