Rozdział 219

Minęła minuta. Chmury bez cienia wahania spuściły na ziemię swoje łzy, a Bellatrix, pośrodku ulewy, siedziała za kierownicą, z głową opartą o środek, z zamkniętymi oczami.

Jej twarz pozostawała nieruchoma, neutralna, ale burza szalejąca w środku mogła spokojnie przykryć tę za szybą.

Po chwili opar...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie