Rozdział 170

Wszyscy spojrzeliśmy na nią.

Aura trzymała Jamesa za rękę jedną dłonią, a drugą wskazała Cecilię, mówiąc tym niewinnym, prostolinijnym głosem dziecka w jej wieku:

— Ona chce być moją nową mamą? Ciągle się na ciebie gapi i cały czas próbuje się do ciebie przymilić.

— A ta wredna baba sprzed chwil...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie