Rozdział 44: Porozmawiajmy

Warknęłam: „Nie mam żadnego obowiązku pomagać Amelii”.

James wyglądał na kompletnie zdezorientowanego: „Każdy wie, kiedy trzeba odpuścić. Czemu ty się tak upierasz, żeby wciąż ciągnąć to z Amelią?”

Uśmiechnęłam się krzywo. „A kto tu tak naprawdę kogo się trzyma? Nie widzisz?”

To Amelia od zawsze ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie