Rozdział 67

Austin spanikował.

— Leonard, jesteś zwolniony.

Leonard ryknął oburzony:

— A ty niby jakim prawem mnie zwalniasz? Co ja takiego zrobiłem?!

— Ja nic złego nie zrobiłem. Nie możesz mnie tak po prostu wyrzucić!

James uniósł podbródek, a Dane wyciągnął plik dokumentów.

James parsknął cicho:

— ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie