Rozdział 78

Czułam, jak robi mi się coraz cieplej i cieplej, a powietrze w aucie jakby rzedło, jakby nagle brakowało tlenu.

Jego rozpalona dłoń dotknęła łuku mojej piersi i nie potrafiłam powstrzymać jęku. Moje ciało zmiękło, rozpłynęło się jak kałuża.

Jego ręka robiła się coraz śmielsza, sunęła coraz niżej.

...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie