Rozdział 148

Lila

Słońce znowu wyszło.

Wiedziałam to po cienkim ukośnym pasku światła pełzającym po podłodze, zahaczającym o krawędzie ramy łóżka i zamieniającym pyłki kurzu w powoli unoszące się gwiazdy.

Okno było uchylone choć odrobinę, tyle mu pozwolono, a powietrze wpadające do środka pachniało wilgotnym...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie