Rozdział 100 Rozdział 100

Seraphina

W lesie było zbyt cicho.

To było pierwsze, co zauważyłam.

Żadnych owadów.

Żadnego wiatru.

Żadnego ruchu.

Tylko cisza.

Ciężka.

Czujna.

Czekająca.

Mimo to weszłam głębiej między drzewa.

Bo na tym etapie?

Odwrócenie się tylko pogorszyłoby sprawę.

A ja i tak byłam już po uszy.

Ks...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie