Rozdział 103 Osoba utknęła w czasie

Niedługo potem Bob wyjechał z podwórka starym gruchotem, docisnął gaz do dechy i zatrzymał się tuż przed mną i Zoey.

Według Zoey wcale by się nie zdziwiła, gdyby to auto w następnej sekundzie po prostu wybuchło.

Bob otworzył drzwi, miał na nosie jakieś okulary przeciwsłoneczne, wygrzebane nie wiad...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie