Popioły Niewinności

Popioły Niewinności

Mist · Zakończone · 251.1k słów

835
Gorące
5.8k
Wyświetlenia
156
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Po nagłej śmierci mojego męża, ogarnął mnie ból i zamęt.
Pojawiły się dziwne zeznania, osobliwe sprawy i tajemniczy świadkowie.
Na nowo wypłynęły dwadzieścia lat splątanych urazów.
Wydawało się, że mój mąż był ściśle związany ze wszystkimi tymi sekretami.

Rozdział 1

[Jeśli powiem, że cię kocham, pokocham twoją przeszłość, twoje humory, nawet twoje wady.]

[Jeśli powiem, że cię kocham, oddam swoje serce, płuca, całą duszę bogu miłości w samym piekle.]

[Jeśli powiem, że cię kocham, będę za ciebie krwawić, aż zostanie ze mnie tylko skóra, którą owinę twoją duszę, uciekając samej śmierci.]

[Jeśli powiem, że cię kocham, będziemy całować się jak ogień, splątani ciałami, wypalając grzech i rozpacz.]

[Jeszcze się spotkamy.]

Alan niedawno zaczął pisać powieści. Nabazgrał ten krótki poemat w notesie — historię średniowiecznych kochanków, przysięgających, że zostaną razem bez względu na to, co zrobią ich religijne wspólnoty.

Zmarszczyłam brwi. Wiersz miał swoją siłę, był jak mała opowieść, ale miał też krwawy, mroczny klimat — zupełnie nie w jego stylu.

Alan Smith był moim mężem.

Pamiętam, jak pierwszy raz zobaczyłam go na studiach. Sprawiał wrażenie solidnego, można na nim polegać. Dziewczyny lubią facetów, którzy przypominają im ojców. Alan był idealnym kandydatem na męża — spokojny, świetnie gotował, żył skromnie, bez udawania.

Kilka lat temu rzuciłam pracę w prokuraturze. Wszyscy byli przeciw. Ale Alan, o dziwo, od razu mnie poparł, powtarzając, żebym nie martwiła się o pieniądze. Pracował w Lasach Państwowych, jego pensja spokojnie wystarczała na przyzwoite życie.

To, że znalazłam coś, co naprawdę lubię robić, uważałam za szczęście. A to, że Alan po dziesięciu latach małżeństwa wciąż był taki troskliwy — za prawdziwe błogosławieństwo.

Jestem Nancy Johnson. Redaktor naczelna „Miejskiego Przeglądu Prawnego Silverlight”, była prokuratorka, radca prawny z uprawnieniami. Haruję jak wół — może aż za bardzo. Trzy lata po odejściu z prokuratury wspięłam się od zwykłej reporterki do naczelnej.

Od jakiegoś czasu zauważałam, że Alan zachowuje się inaczej. Jakby przygasł, zrobił się niezdecydowany. Za każdym razem, gdy na mnie patrzył, w jego oczach czaiło się jakieś nie do odczytania uczucie.

Ufałam własnej ocenie. Nie chodziło tylko o intuicję — lata pracy w prawie nauczyły mnie czytać ludzi jak akta sprawy. Coś ukrywał, ale wierzyłam, że w końcu mi powie. Tego wymagałoby zaufanie budowane przez lata małżeństwa.

Przeciągnęłam się na kanapie i zerknęłam na telefon. 22:00. Alana wciąż nie było. Poszedł na zjazd z uczelni, o którym mówił mi kilka dni wcześniej.

Poszedł na zjazd studencki, o którym uprzedził mnie parę dni temu.

Chociaż było już trochę późno, postanowiłam go nie poganiać. Zamknęłam okno czatu na Facebooku. Dawno się nie widzieli, nie chciałam im przerywać. Facet musi mieć trochę honoru, jak jest na mieście. Nie cierpią bab, które co chwilę dzwonią, marudzą o pierdołach i śledzą ich jak cień — ja też takich nie lubię.

W tym momencie na ekranie wyskoczyło powiadomienie z wiadomości: [Poważny pożar wybuchł w prywatnym pokoju największego lokalu rozrywkowego w mieście, True Love Entertainment Club. Kilka osób zostało rannych. Jak dotąd nie odnotowano ofiar śmiertelnych.]

Przy takich newsach trzeba umieć czytać między wierszami. „Jak dotąd nie odnotowano ofiar śmiertelnych” zwykle znaczy, że ktoś jest w stanie krytycznym, jedną nogą w grobie. Tak formułuje się komunikat, żeby utrzymać „spokój społeczny”, a właściciel klubu pewnie już zdążył pociągnąć za parę sznurków.

Jak na zawołanie, na Facebooku wyskoczyła wiadomość od mojego szefa: [Sprawdź maila.]

Otworzyłam służbową skrzynkę i zobaczyłam kilkanaście zdjęć. Mimo tylu lat pracy z aktami spraw karnych to, co zobaczyłam, i tak mnie uderzyło.

Pokój hotelowy był kompletnie spalony, meble zwęglone. Z kanapy został tylko metalowy stelaż, a na nim leżało zwęglone ciało — a właściwie kawał węgla w ludzkim kształcie.

Jeszcze dziwniejsze było to, że klatka piersiowa ciała została wyraźnie rozcięta. Wszystkie narządy wyjęto, w środku zostały tylko jakieś zwęglone strzępy tkanek.

Zemsta? Tortury? Zbrodnia z namiętności? Albo handel organami?

Myśli pędziły mi w głowie, kiedy przewijałam zdjęcia dalej.

I nagle zastygłam.

Serce, płuca, wątroba, nerki, żołądek, oczy i męskie genitalia wisiały u sufitu pokoju.

Sufit był wysoki i ogień jeszcze do niego nie dotarł. Części ciała były dosłownie „upieczone” od żaru i dymu.

Jeszcze dziwniejsze było to, że na podłodze leżał równiutko ułożony komplet sczerniałych metalowych sztućców i talerzy, a obok nich jakieś inne zwęglone przedmioty, których nie dało się już rozpoznać.

Co to miało znaczyć? Oni zamierzali tam jeść? Albo… to był jakiś niewypowiedziany, chory rytuał?

Redaktorzy z portali i kanałów „self‑media” zrobiliby z tego sensację, dopisując najbardziej dzikie teorie. Przypomniałam sobie dziwaczne sprawy z Miasta Srebrnego Blasku z ostatnich dziesięciu lat. To przecież najbardziej rozwinięte miasto na Zachodzie kraju, nikt by nie dopuścił, żeby kwitły tam sekty. Prawie na pewno był to tylko parawan, za którym kryło się coś zupełnie innego.

Na podstawie moich wieloletnich doświadczeń doszłam do wniosku, że to wcale nie był „przypadkowy pożar”, jak podano w raporcie. To była ewidentnie zaplanowana z góry zbrodnia – podpalenie połączone z morderstwem. I to wykonane bardzo profesjonalnie, co było widać na zdjęciach.

W tym momencie zadzwonił mój telefon. Szef.

Powiedział bezradnym tonem:

– Nancy, wiesz przecież, że naprawdę chciałem, żebyś wreszcie porządnie odpoczęła. Żebyś wyskoczyła gdzieś na kilka dni, może w końcu zaszła w ciążę z Alanem. Zawsze interesowałem się twoim życiem prywatnym, w końcu jesteś naszą jedyną…

Zawiesił głos na chwilę, po czym ciągnął:

– Ale widziałaś zdjęcia. To na bank nie jest przypadkowy pożar. Całość ma taki sekciarski posmak, ale w Mieście Srebrnego Blasku przez ostatnią dekadę nie było nic podobnego, więc raczej to wykluczmy. Podejrzewam, że to starannie zaplanowane morderstwo. Proponuję, żebyś przeanalizowała sprawę pod kątem psychopatycznego sprawcy. I jeszcze jedno – uważam, że powinniśmy wstrzymać część szczegółów. Stracimy na kliknięciach, wiadomo, ale odpowiedzialność prawna jest ważniejsza niż zysk.

Szef zawsze lubił owijać w bawełnę, więc przeszłam od razu do sedna:

– Gdyby ta sprawa wypłynęła na pełnej, skutki byłyby potężne. To byłby cios w odporność psychiczną ludzi, a nawet mogłoby wręcz zachęcić do naśladowania. W takich sytuacjach trzymam się linii mediów oficjalnych. To obowiązek prawnika.

– Dobra, niech będzie – odparł. – W takim razie dzisiaj siedzisz po godzinach. Zaraz wyślę ci wszystko, co mamy. Media oficjalne pewnie jutro po południu podadzą stan faktyczny. My puścimy naszą analizę od razu po nich.

– Okej – odpowiedziałam krótko.

Ledwo skończyliśmy rozmawiać, na Facebooku pojawił się plik skompresowany. Wpisałam hasło i go otworzyłam. Przewijając szybko w dół, zaczęłam czytać materiały.

Zdarzenie miało miejsce około 21:00. Policja zatrzymała podejrzaną – kobietę. Dołączono jej zdjęcie.

To, kim dokładnie była, nie miało teraz większego znaczenia. Liczył się motyw i cały plan stojący za zbrodnią.

Nagle kątem oka wyłapałam tamto zdjęcie i serce mi stanęło. Kobieta na fotografii wyglądała znajomo; widziałam ją dosłownie kilka dni temu na wspólnym zdjęciu ze znajomymi Alana ze studiów.

Palce jakby mi zdrętwiały, gdy usiłowałam przewinąć obraz z powrotem. I nagle przede mną wyskoczyła twarz Laury Brown.

Dziś wieczorem była na zjeździe klasowym.

Pożar, morderstwo, podejrzana Laura… Zimny dreszcz przebiegł mi po plecach, kiedy wybrałam numer Alana.

Raz, drugi, trzeci – nikt nie odebrał.

Miałam wrażenie, jakbym runęła w lodowatą otchłań. Obraz przed oczami przyciemniał, serce biło jak oszalałe, a całym ciałem wstrząsał lekki dygot. Głowę zalewały dziesiątki czarnych scenariuszy, każdy gorszy od poprzedniego.

W tej samej chwili telefon znów zadzwonił. Numer nieznany. Wpatrywałam się w znajome zdjęcie na ekranie, ale nie miałam odwagi odebrać.

Zmuszając się do opanowania, wzięłam głęboki oddech i przycisnęłam zieloną słuchawkę.

– Pani Smith? Tu policja z Miasta Srebrnego Blasku. Znaleźliśmy zwęglone zwłoki. Wstępne badanie DNA może wskazywać na Alana Smitha. Prosimy, żeby przyjechała pani na identyfikację. Proszę się trzymać… Badania DNA przy tak zwęglonych ciałach są trudne, to może być pomyłka.

– Pani Smith?...

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

828.8k Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

98.7k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
Bracia Varkas i ich Księżniczka

Bracia Varkas i ich Księżniczka

186.1k Wyświetlenia · W trakcie · Succy
"Powiedz to tak, jakbyś naprawdę chciała, kochanie," zamruczał, pochylając się i liżąc moją szyję, "a może przestanę."
Moja mama wyszła ponownie za mąż... i przeklęła mnie w ten sposób. Myślałam, że przeprowadzka do tej rezydencji będzie najgorszą częścią tego wszystkiego. Myliłam się. Bo mieszkanie tutaj oznacza życie pod jednym dachem z nimi. Braćmi Varkas. Piękni. Niebezpieczni. Posiadający. I absolutnie, druzgocąco niedostępni. Nazywają mnie "przyrodnią siostrą."
Ale sposób, w jaki na mnie patrzą? Sposób, w jaki mnie dotykają? To wszystko, tylko nie braterskie. Jest z nimi coś nie tak. Coś nie... ludzkiego. Czuję to w sposobie, w jaki ich oczy błyszczą, gdy są wściekli. W sposobie, w jaki ich ciała palą się goręcej, niż powinny. W sposobie, w jaki się poruszają, jak drapieżniki w ciemności. Nie wiem, czym są. Ale wiem jedno... cokolwiek teraz mnie ściga, nie przetrwam tego. Nie, jeśli będę pozwalać im się zbliżać. Nie, jeśli będę pozwalać im niszczyć mnie swoimi rękami, ustami, swoimi plugawymi słowami.
Powinnam uciekać. Powinnam walczyć. Ale prawda jest taka... część mnie nie chce uciekać. Bo cokolwiek oni są... pragnę tego. A kiedy mnie zdobędą, nie będzie odwrotu. Jeszcze jedna rzecz... Wszyscy trzej mnie dotykają, wszyscy trzej sprawiają, że czuję różne rzeczy, ale jest jeden szczególny... Jeden...
UWAGA AUTORA: Ostrzegam przed otwarciem tej książki; to nie jest słodki romans. Jest ciemna, pełna zmysłowych fantazji, cielesnych pragnień, erotycznych rozważań i mnóstwa, mnóstwa erotyki. Więc jeśli to jest twój klimat, "Witaj, księżniczko i upewnij się, że zapniesz pasy." Ale jeśli nie, to...
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

316.1k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

455.3k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

799.2k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Wzlot Brzydkiej Luny

Wzlot Brzydkiej Luny

57.2k Wyświetlenia · W trakcie · Syra Tucker
Lyric spędziła życie w nienawiści. Dręczona za swoją bliznowatą twarz i znienawidzona przez wszystkich – w tym przez swojego własnego partnera – zawsze słyszała, że jest brzydka. Jej partner trzymał ją przy sobie tylko po to, by zdobyć terytorium, a kiedy osiągnął swój cel, odrzucił ją, zostawiając złamaną i samotną.

Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.

To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.

Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.

Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.

Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

532.2k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Niemoralna propozycja miliardera

Niemoralna propozycja miliardera

107.5k Wyświetlenia · Zakończone · Sunscar
„Mam propozycję.” Nicholas delikatnie głaskał moją skórę, patrząc na mnie. „Chcę mieć dzieci. I chcę, żebyś mi w tym pomogła.” Chciał, żebym dała mu dziecko! „W zamian dam ci wszystko, czego tylko zapragniesz.”


Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.

Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.

Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Własność Foki Wojennej

Własność Foki Wojennej

284.3k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
Kurwa, OSTRZEŻENIE!!!!!!! NIE DLA OSÓB PONIŻEJ OSIEMNASTU LAT! TREŚCI EROTYCZNE********************************************Wpycha mi do ust dwa palce. „Ssij. Zrób je dla mnie ładnie mokre”.

Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.

Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.

„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.

Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.

Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.

Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.

Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.

Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny

Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny

32k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Znalazłem swojego anioła. A potem połamałem jej skrzydła.

Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.

Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.

Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.

Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?