Rozdział 34: Niezastąpiony

– Nie uwierzysz, ale dzieciaki w tamtym sierocińcu ledwo mają co jeść. Masakra, nie? Człowiek by pomyślał, że w tych czasach jest już lepiej.

Lally podniosła na mnie wzrok i powiedziała:

– Czułam się tak, jakbyśmy siedzieli w jakimś starym więzieniu. Wiesz, jak z przedwojennego filmu. Tam było ciem...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie