Rozdział 64 Język kwiatów wrzosu (2)

– Pani Johnson. – Zoey aż schowała głowę w ramiona i ścisnęła mnie za rękę. – Niech się pani nie boi.

Parsknęłam śmiechem; to Zoey była przerażona, zacisnęła dłoń na mojej tak mocno, że aż zabolało. Szepnęłam:

– Zoey, spokojnie. Jestem tutaj z tobą.

Mruknęła coś pod nosem o tym, że administracja b...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie