Rozdział 97 Kiedy tu przyjechałeś?

Oblał mnie zimny pot.

Cały czas byłam przekonana, że to Laura jest celem wszystkich ataków.

Ale gdyby tak było naprawdę, Laura nie dotrwałaby do dziś.

Jeśli to ci „wielcy” na górze chcieli śmierci Laury, to Tony, Tom, Lally i Tammy też by jej tej śmierci życzyli.

A co, jeśli Frank – nie?

Od How...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie