Rozdział 250

—Dziadku…

Głos Katniss się załamał.

—Wiem, że cię skrzywdził.

Cody wyciągnął rękę i niezdarnie otarł jej łzy; jego szorstkie opuszki musnęły jej policzek. —Ten łobuz Cedric musiał nagadać ci okropnych rzeczy. Kiedy przyjdzie w odwiedziny, urządzę mu piekło w twoim imieniu. Ale, Katniss… posłuchaj...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie