Rozdział 68: Nie ma mowy

Damien, Magnus i Xavier ruszyli na Alfę Ludwiga jak drapieżniki krążące wokół ofiary. Ludwig napiął barki i strzelił karkiem, uśmiechając się z drwiną, gdy jego twarde mięśnie zaczęły pęcznieć.

— Stawałem przeciw armiom — powiedział Ludwig niskim głosem. — A wy trzej myślicie, że zdołacie mnie powa...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie