
Poskromienie Jej Potrójnych Partnerów
Mark Andrew Poonin · W trakcie · 184.5k słów
Wstęp
Zmuszona walczyć o życie, nigdy nie spodziewa się, że zostanie roszczona nie przez jednego, lecz przez trzech potężnych wilków: Damiena, Alfę, oraz jego lojalnych towarzyszy, Betę Xaviera i Gammę Magnusa.
Związana z nimi wolą Bogini Księżyca, staje wobec nowej rzeczywistości, w której jej los splata się z ich losem.
— Czy ci się to podoba, czy nie, ta więź między nami… jest prawdziwa i nie da się jej zerwać. Jesteś nasza, tak jak my jesteśmy twoi, i zrobimy wszystko, co trzeba, żeby zapewnić ci bezpieczeństwo — bez względu na cenę.
Czy Meredith zdoła poskromić swoich dzikich partnerów, czy też sama stanie się zwierzyną w walce o przetrwanie?
Rozdział 1
Perspektywa Meredith
Meredith Rutherford naciągnęła kaptur mocniej na twarz, gdy wiatr szeptał w pobliskich drzewach. Wąska ścieżka przed nią była oświetlona jedynie bladym blaskiem księżyca. Wiedziała, że nie powinna wychodzić tej nocy — ze wszystkich nocy. Doroczna Czystka — brutalne święto wilkołaków, celebrujące ich supremację nad ludźmi — miała się właśnie rozpocząć.
Serce waliło jej jak oszalałe, kiedy przypomniała sobie rozmowę z sąsiadką z wcześniejszego dnia. Lorelei, serdeczna kobieta, która zawsze traktowała Meredith jak córkę, odciągnęła ją na bok.
— Nie powinnaś wychodzić tej nocy — powiedziała tamta cicho. — To Czystka. Wracaj do domu, Meredith. Zamknij drzwi na klucz, schowaj się… cokolwiek musisz zrobić. Po prostu bądź bezpieczna.
Meredith skinęła głową, doceniając troskę, ale w głębi duszy wiedziała, że chowanie się niczego nie zmieni. Była tylko człowiekiem w Colossus — gdzie ludzie byli niewiele więcej niż zwierzyną.
Kiedy szła, wspomnienia dawnych Czystek zalały jej umysł: opowieści o rodzinach rozrywanych na strzępy, o niewinnych życiach odbieranych bez litości. Wilkołaki twierdziły, że mają do tego prawo, lecz dla Meredith było to przypomnienie, jak bezsilny naprawdę jest jej gatunek. Mogła zostać w domu, ale coś w niej odmawiało posłuszeństwa. Być może chodziło o to, że jeśli wilkołaki miały zdecydować o jej losie tej nocy, i tak nie było nic, co mogłaby zrobić, żeby je powstrzymać.
Meredith dotarła na skraj miasta, gdzie ścieżka prowadziła dalej w pociemniały las. Zatrzymała się, a oddech uwiązł jej w gardle. Odgłosy świętowania — warczenie, śmiech, dalekie wycie wilków — stawały się coraz głośniejsze. A jednak Meredith ogarnął nieoczekiwany spokój. Była już tutaj i jeśli taki miał być jej los, niech będzie. Poza tym i tak była sierotą — samotną i bez grosza przy duszy. Nie miała już nic do stracenia.
Salon masażu był słabo oświetlony; migoczące świece rzucały cienie, które tańczyły po ścianach, gdy przechodziła od jednego klienta do drugiego. To była ostatnia zmiana w tym tygodniu i Meredith czuła, jak zmęczenie wpełza jej w kości. Na szczęście Carrick, właściciel, zauważył jej znużenie i łagodnie zasugerował, żeby tego wieczoru przejęła rolę kelnerki, dając jej odpocząć od bardziej wymagającej fizycznie pracy.
Wzięła na siebie nowe obowiązki, niosąc tace i podając drinki, a jej myśli odpływały, gdy mijały kolejne godziny. Serce tłukło jej się w piersi, kiedy nalewała i stawiała napoje mężczyznom na końcu stołu. Ich spojrzenia śledziły każdy jej ruch, przez co czuła się jak mysz zapędzona w róg przez watahę wilków.
Jeden z mężczyzn odchylił się na krześle, mrużąc oczy, gdy ją lustrował.
— Wyglądasz na zmęczoną, dziewczyno. Ciężka noc? — Jego głos był szorstki.
Meredith wymusiła uprzejmy uśmiech; dłonie lekko jej drżały, gdy stawiała przed nimi drinki.
— To był pracowity tydzień — odpowiedziała, starając się utrzymać równy ton. — Dużo pracy, mało odpoczynku.
Mężczyzna nie odrywał od niej wzroku.
— Niewielu ludzi w okolicy odważyłoby się pracować tak późno, zwłaszcza dzisiaj. Wiesz, co się dzieje podczas Czystki?
Zawahała się, niepewna, jak odpowiedzieć. Czuła, że pozostali mężczyźni przyglądają jej się z napiętą uwagą.
— Wiem wystarczająco — powiedziała cicho, odwzajemniając jego spojrzenie z taką odwagą, na jaką było ją stać. — Ale praca nie przestaje istnieć tylko dlatego, że jest niebezpiecznie.
Mężczyzna zachichotał; był to niski, dudniący dźwięk, który posłał jej dreszcz po kręgosłupie.
— Odważne słowa jak na kogoś takiego jak ty. Albo głupie. Co to jest?
— Może trochę jedno i drugie — odparła, czując, jak ich spojrzenia wiercą w niej dziury, szukając choćby oznaki słabości. Wiedziała, że lepiej jej nie okazywać.
Inny mężczyzna, starszy, z siwiejącymi włosami i blizną biegnącą w dół po boku twarzy, pochylił się do przodu.
— Słyszałaś kiedyś o Bogini Księżyca? — zapytał.
Meredith skinęła głową; miała sucho w gardle.
— Wszyscy tutaj wiedzą o Bogini Księżyca. Ona jest… —
Mężczyzna uśmiechnął się krzywo. – Jest wszystkim. A dziś w nocy oddajemy jej hołd polowaniem. Uważaj, dziewczyno. Polowanie nie kończy się tylko dlatego, że kończy się noc.
Przełknęła ciężko, ściskając tacę tak mocno, jakby miała ją podtrzymać. – Doceniam ostrzeżenie – powiedziała, cofając się odrobinę. – Ale muszę wracać do pracy.
Kiedy odwróciła się, żeby odejść, pierwszy mężczyzna zawołał za nią:
– Jak masz na imię, dziewczyno?
Zatrzymała się i zerknęła przez ramię.
– Meredith.
– Meredith – powtórzył, jakby smakował to imię. – Jeszcze się zobaczymy, Meredith. Nie oddalaj się za bardzo.
Nie odpowiedziała. Pośpieszyła jak najszybciej, jak tylko mogła, nie zwracając na siebie większej uwagi.
Godziny wlokły się niemiłosiernie i kiedy Carrick ogłosił koniec zmiany, była kompletnie wyczerpana. Gdy inni wychodzili, Carrick podszedł do niej, a na jego twarzy malował się niepokój.
– Powinnaś już iść do domu, Meredith. Zamknij drzwi na klucz i trzymaj się w ukryciu. Dzisiaj w nocy nie jest bezpiecznie.
Meredith pokręciła głową, zmuszając się do zmęczonego uśmiechu.
– Nic mi nie będzie, Carrick. Muszę tylko tu jeszcze dokończyć.
Carrick westchnął i położył jej dłoń na ramieniu.
– Jesteś silna, Meredith. Ale siła nie zawsze zapewnia bezpieczeństwo. Pamiętaj o tym.
– Będę – obiecała, patrząc, jak odchodzi, po czym wróciła do sprzątania.
Kiedy wreszcie wyszła na zewnątrz, księżyc rzucał długie cienie na puste ulice. Naciągnęła kaptur, gotowa ruszyć do domu. Ale zanim zdążyła zrobić krok, szorstka dłoń zacisnęła się na jej ramieniu.
– Tak szybko uciekasz? – zachrypiał znajomy głos.
Gdy się odwróciła, zobaczyła mężczyzn, z którymi rozmawiała wcześniej.
Stopy Meredith dudniły o bruk, kiedy biegła na oślep, a lodowate powietrze paliło ją w płucach. Wpadała w każdą alejkę, jaką tylko znalazła, licząc, że ich zgubi. Gorączkowo próbowała wymyślić wyjście, ale nie było się gdzie schować.
– Nie będziesz biec wiecznie! Chodź grzecznie, a może załatwimy to szybko.
Zignorowała go, zmuszając nogi, by pędziły jeszcze szybciej. Wpadła do wąskiej uliczki, mając nadzieję, że doprowadzi ją do bezpieczeństwa, ale znalazła się w pułapce. Mury piętrzyły się wysoko po obu stronach, a kiedy dotarła do końca, serce jej opadło, bo usłyszała, jak kroki za nią zwalniają, po czym cichną.
– To koniec drogi, dziewczyno – powiedział główny łowca, a jego sylwetka zasłoniła jedyne wyjście. Pozostali wynurzyli się za nim; w słabym świetle ich oczy jarzyły się blaskiem.
– Proszę… – błagała Meredith, cofając się, aż przycisnęła się do zimnej ceglanej ściany. – Nie chcę żadnych kłopotów. Puśćcie mnie.
Łowca pokręcił głową, a jego uśmiech posępniał.
– Nie chodzi o to, czego ty nie chcesz…
Zanim zdążyła zareagować, dwóch mężczyzn rzuciło się do przodu, chwyciło ją za ramiona i przyszpiliło do muru. Meredith krzyknęła, szarpiąc się z całych sił, ale byli zbyt silni. Oddech rwał jej się w nierównych, chropawych łyknięciach powietrza.
– Ciii – szepnął główny łowca, podchodząc bliżej, aż jego twarz znalazła się o cale od jej twarzy. – Nie ma sensu walczyć. Tylko to pogorszy.
W oczach Meredith zebrały się łzy.
– Dlaczego ja? – wyszeptała drżącym głosem. – Co ja zrobiłam?
Wyraz twarzy łowcy złagodniał odrobinę, choć jego oczy pozostały zimne.
– Zapewniam cię, to nic osobistego, Meredith…
Szybkim ruchem wyciągnął z kieszeni szmatkę i przycisnął ją do jej ust i nosa. Meredith próbowała się wyrwać, ale ostry, gryzący zapach chemikaliów zalał jej zmysły. Obraz się rozmazał, alejka zawirowała wokół niej.
– Śpij już, Meredith – mruknął łowca, kiedy jej ciało zaczęło wiotczeć. – Idziesz z nami.
Ostatnim, co poczuła, były szorstkie dłonie unoszące ją z ziemi, niosące ją z dala od jedynego życia, jakie kiedykolwiek znała. A potem nie było już nic – tylko ciemność.
Ostatnie Rozdziały
#142 Rozdział 142: Duma i radość
Ostatnia Aktualizacja: 8/7/2026#141 Rozdział 141: Rozpoczyna się polowanie
Ostatnia Aktualizacja: 8/7/2026#140 Rozdział 140: Więcej niż cokolwiek
Ostatnia Aktualizacja: 8/7/2026#139 Rozdział 139: Słaby błysk
Ostatnia Aktualizacja: 8/7/2026#138 Rozdział 138: Dwa ranne wilki
Ostatnia Aktualizacja: 8/7/2026#137 Rozdział 137: Pełne zwłok
Ostatnia Aktualizacja: 8/7/2026#136 Rozdział 136: Zabij ich wszystkich
Ostatnia Aktualizacja: 8/7/2026#135 Rozdział 135: Łańcuch dowodzenia
Ostatnia Aktualizacja: 8/7/2026#134 Rozdział 134: Dzikie psy
Ostatnia Aktualizacja: 8/7/2026#133 Rozdział 133: Nadal blisko
Ostatnia Aktualizacja: 8/7/2026
Może Ci się spodobać 😍
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Jej Zakazane Fantazje
"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.
"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.
Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.
"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."
Tylko dla dorosłych (18+)
To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.
To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.
"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:
Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.
Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.
Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.
Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.
Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.
I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...
Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?












