Rozdział 107

JEZIORO

— Hej.

Maverick aż podskoczyła na mój widok i błyskawicznie się odwróciła. Oczy miała szeroko otwarte, zaczerwienione.

— Wszystko w porządku? — ująłem jej głowę w dłonie, żeby upewnić się, że jest okej. — Wstawiona?

— Nie. Wypiłam jednego martini. Jak długo tu jesteś?

— Dopiero c...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie